Najpierw badali prezydenta


Izabela Kacprzak , Piotr Kubiak 28-04-2010, ostatnia aktualizacja 28-04-2010 04:42

Rosjanie wykonali sekcje zwłok wszystkich ofiar – ustaliła „Rz”. Polscy śledczy zlecą badania toksykologiczne

Sekcje 96 osób, które zginęły 10 kwietnia w katastrofie pod Smoleńskiem, wykonano w moskiewskim Biurze Ekspertyz Sądowych. Ze strony polskiej obecny był przy nich dr Paweł Krajewski, kierownik Zakładu Medycyny Sądowej w Warszawie. Jako pierwsze – w nocy z 10 na 11 kwietnia – badano ciało prezydenta Lecha Kaczyńskiego (wyjątkowo na miejscu w Smoleńsku).

Wyniki wszystkich sekcji znajdują się w materiałach rosyjskiego śledztwa. Polscy prokuratorzy jeszcze ich nie widzieli. – Wystąpiliśmy o nie, ale wciąż ich nie mamy – przyznaje „Rz” płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej, który prowadzi polskie śledztwo w sprawie katastrofy.

Jak udało się nam ustalić, krajowa Prokuratura Generalna zaraz po katastrofie zwróciła się też do rosyjskiej prokuratury o pobranie od ofiar próbek, które będą potrzebne do badań toksykologicznych.

Takie próbki zwykle pobiera się od pilotów samolotu. W związku z tym, że na pokładzie prezydenckiego Tu-154 było wielu ważnych polityków, próbki pobrano ze wszystkich ciał.

– Każdy ślad jest ważny, bo może wpłynąć na wyjaśnienie przyczyn katastrofy. Nie widzę nic podejrzanego w tym, by badania toksykologiczne robiono nie tylko członkom załogi, ale i ważnym politykom, choćby po to, by uniknąć spekulacji dotyczących na przykład zbiorowego otrucia. A takie hipotezy mogą się pojawiać – komentuje jeden ze znanych śledczych.

Wyniki sekcji zwłok i badania toksykologiczne nie tylko dadzą odpowiedź na pytanie, co było bezpośrednią przyczyną śmierci ofiar katastrofy. – Pomogą wyjaśnić, dlaczego doszło do katastrofy – zaznacza płk Rzepa.

W jaki sposób? Dzięki tym analizom będzie można ustalić, jakie były ostatnie sekundy życia 96 zmarłych, i wykluczyć bądź potwierdzić niektóre hipotezy śledztwa, np. zamachu.

Mogą też wykluczyć inne powody wypadku, np. zawał serca pilota.

– Badania toksykologiczne pomogą ustalić – wskazać lub wykluczyć – m.in. obecność środków odurzających, w tym alkoholu i narkotyków, a także substancji psychotropowych w organizmie. Dzięki temu można określić ich ewentualny wpływ na sprawność psychomotoryczną osoby, np. pilota samolotu – tłumaczy dr Wojciech Lechowicz, kierownik Pracowni Analiz Toksykologicznych Zakładu Toksykologii Sądowej Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie.

Ekspertyzy są w stanie określić obecność takich środków w organizmie od kilku do kilkunastu godzin przed wypadkiem.

Fachowcy badający próbki będą mogli ustalić, czy w ciałach obecne były np. tlenek węgla (tworzy się podczas spalania) czy cyjanek (wydobywa się z palonego plastiku). To może pomóc ustalić, co mogło dziać się na pokładzie przed zderzeniem z ziemią. – W przypadku katastrofy lotniczej śmierć pasażerów mogła nastąpić wcześniej – tłumaczy jeden z prokuratorów.

Pytania o bezpośrednie przyczyny śmierci bliskich stawiają sobie również rodziny ofiar. Podczas identyfikacji ciał w Moskwie nie wspominano im o wynikach sekcji zwłok. Nie pokazywano żadnych dokumentów świadczących o ich przeprowadzeniu.

Potwierdzają to członkowie rodzin Zbigniewa Wassermanna i Anny Walentynowicz.

– Nie było żadnej mowy o sekcji zwłok – opowiada „Rz” córka posła PiS Małgorzata Wassermann. – Nikt z nami na ten temat nie rozmawiał. A bardzo chcielibyśmy wiedzieć, jaka była dokładna przyczyna śmierci taty.

Również Janusz Walentynowicz, syn Anny, nie przypomina sobie, by rozmawiano z nim o tym lub pokazywano jakikolwiek dokument dotyczący sekcji zwłok. – Jestem tego pewien – podkreśla.

Nie wiadomo, czy to były wystrzały

Eksperci przebadali nagranie z miejsca katastrofy Tu-154. Film nakręcony tuż po tragedii pod Smoleńskiem trafił do Internetu. Z powodu zakłóceń wynikających z podmuchów powietrza i podejrzenia modyfikacji formatu nagrania nie była możliwa pomiarowa analiza odgłosów przypominających wystrzał – wynika z komunikatu Prokuratury Generalnej i Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

– Biegli nie wypowiedzieli się jednoznacznie, czy są to odgłosy wystrzałów. Tę kwestię będziemy dalej badać – mówi „Rz” płk Zbigniew Rzepa z Naczelnej Prokuratury Wojskowej w Warszawie.

Z innego filmu, jaki badali śledczy, wynika, że kiedy Tu-154 podchodził do lądowania, psuła się pogoda, a mgła gęstniała.

Prokuratura wyjaśniająca przyczyny katastrofy przebadała paliwo zatankowane do tupolewa. Twierdzi, że spełniało wymagane parametry. Dotychczas przesłuchano ok. 60 świadków. Na razie żadna z założonych wersji śledczych nie została odrzucona, ale też żadnej z nich nie uznano za dominującą.

TVN 24 podała wczoraj, że kilkadziesiąt sekund przed katastrofą zadziałało urządzenie ostrzegające pilotów przed zbytnim zbliżaniem się do ziemi.

-graż

Rzeczpospolita

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s