Wciąż czekamy na dokumenty


Marek Domagalski , Tomasz Pietryga 28-05-2010, ostatnia aktualizacja 28-05-2010 03:05

Rosjanie mogli lepiej zabezpieczyć teren katastrofy – mówi prokurator generalny Andrzej Seremet w rozmowie z Markiem Domagalskim i Tomaszem Pietrygą.

Rz: Śledztwo w sprawie katastrofy prezydenckiego samolotu trwa już siedem tygodni, a mamy wrażenie, że wciąż nic nie wiemy.

Andrzej Seremet, prokurator generalny: Staramy się na bieżąco przedstawiać wszystkie informacje, którymi prokuratura dysponuje. Z wyjątkiem nielicznych związanych z taktyką śledczą. Pewne materiały są też w dyspozycji prokuratorów wojskowych, którzy otrzymali je od strony rosyjskiej grzecznościowo, przed wykonaniem formalnych wniosków o pomoc prawną. Nie chcieliśmy ich ujawniać, by nie narażać konkretnych rosyjskich prokuratorów. Ale wiem, że nie tego społeczeństwo oczekiwało.

Jakie są najnowsze ustalenia?

Chciałbym, żeby i panowie, i opinia publiczna zrozumieli, iż w pełni odpowiedzialny prokurator, tak jak i sąd, nie powinien przedstawiać żadnych ustaleń, dopóki nie zakończy czynności dowodowych. Wykluczyliśmy pewne wersje, mam na myśli wybuch, ale odrzucenie tej wersji też ma charakter wstępny.

Informacji udziela za to chętnie płk Edmund Klich, polski przedstawiciel przy MAK (Międzypaństwowy Komitet Lotniczy, który w Rosji bada katastrofę).

Proszę panów o zwolnienie mnie od komentowania wypowiedzi płk. Klicha.

Jak je traktować? Przecież to funkcjonariusz państwowy.

Gdyby płk Klich nie był osobą akredytowaną przy komisji działającej w Rosji, gdyby ona nie działała na podstawie konwencji chicagowskiej, to płk. Klicha przesłuchałaby prokuratura polska jako świadka.

Czyli teraz ma swego rodzaju immunitet?

Tak to można określić.

Kiedy strona polska dostanie stenogramy z zapisu czarnych skrzynek?

Prokuratura polska nie jest stroną w przekazywaniu tych materiałów. Wiem, że minister Jerzy Miller leci do Moskwy, więc zapewne najpierw będą w jego gestii, a później to kwestia dalszych decyzji rządowych, na które prokuratura nie ma wpływu. Ale dopiero stenogramy z zapisem technicznym ze skrzynek mogą przybliżyć nas do ustaleń przyczyn katastrofy.

Czy zapisy ze skrzynek to lwia część materii dowodowej?

Nie podejmuję się odpowiedzi na to pytanie, nadaje się bardziej dla specjalistów. Z rozmów z prokuratorami prowadzącymi sprawę, a mają oni większe doświadczenie, wynika, że to bardzo istotny dowód. Umożliwi udokumentowanie zachowania pilotów w ostatniej półgodzinie lotu.

Które z wersji śledztwa: usterki techniczne samolotu, zachowanie załogi, złe zabezpieczenie lotu, zachowanie osób trzecich, wykluczono?

Tę dotyczącą usterek, ale wstępnie. Pozostałe badamy. Intensywnie – organizację tego wyjazdu po stronie polskiej, choć nie dlatego, by prokurator ją wyróżniał. Oczywiście, organizacja wyjazdu nie przekłada się wprost na przyczyny katastrofy.

A rozmowa, wejście do kabiny przekłada się na nią?

Opieracie się panowie na informacjach płk. Klicha. Mogę mówić o dowodach gromadzonych przez prokuratora. Prokuratorzy dysponują wiedzą, że w takich lotach rozmowy pilotów z pasażerami są dość powszechne, a i drzwi kokpitu bywały otwarte w podobnych przelotach. To o niczym nie świadczy, trzeba najpierw poznać treść rozmów.

Najwięcej emocji budzi wersja zamachu lub ingerencji osób trzecich. Nie wykluczono jej?

Jest wstępnie wykluczona po badaniach balistycznych i fizykochemicznych przekazanych przez rosyjską prokuraturę. Niezależnie od tego polscy prokuratorzy badają drobiny z odzieży ofiar, które mogłyby wskazywać na możliwość wybuchu. Prokuratura zleciła też przeprowadzenie odpowiednich czynności ABW.

Po katastrofie nad Lockerbie kilka tygodni robiono oględziny terenu. Kawałek metalu o wymiarach 2×2 cm zadecydował o wykryciu przyczyny. Jak mogło dojść do tego, że nie zabezpieczono miejsca katastrofy pod Smoleńskiem?

Trzeba zwrócić uwagę na rozmiar tej katastrofy w sensie powierzchni, sposób rozrzucenia szczątków samolotu i charakter gleby. Przeszukiwanie takiego terenu jest zawsze narażone na błąd.

Dlaczego nie zabezpieczono terenu na dłuższy czas?

Polska nie miała na to wpływu. To jest terytorium innego państwa. Zresztą nasi prokuratorzy byli przekonani, że wykonane tuż po katastrofie czynności są wystarczające.

Rosjanie popełnili błąd, nie zabezpieczając terenu?

Myślę, że można było teren zabezpieczyć. Polscy prokuratorzy nie przewidzieli, że przeszukania okażą się nie do końca precyzyjne. Proszę też zauważyć, że po ich zakończeniu teren został przejęty przez urząd gubernatora, dlatego trudno mieć pretensje do prokuratorów rosyjskich.

Czy popełniono błąd?

O błędzie będzie można mówić, jeśli na miejscu katastrofy zostanie ujawniony istotny dowód, którego nie znaleziono w toku dotychczasowych przeszukań.

Ale takie dowody znaleźli nawet polscy dziennikarze.

Tak jak powiedziałem, można było to zrobić lepiej. Na obecnym etapie nie widać jednak, aby przekładało się to na wyniki śledztwa.

Kontrowersje budzą też  informacje o sposobie przeprowadzenia sekcji zwłok. Podobno w protokołach wszystkich ofiar była wpisywana ta sama godzina i te same obrażenia. Czy może pan to potwierdzić?

Nie, ponieważ nie widziałem protokołów z sekcji, a polska prokuratura na nie czeka. Dotychczas przekazano nam protokół z sekcji zwłok prezydenta.

Czy był przy niej polski lekarz?

Tak, był polski lekarz i polski prokurator.

A gdzie przeprowadzono tę sekcję?

W Smoleńsku.

Dziś prowadzone są dwa odrębne śledztwa: w Polsce i to ważniejsze w Rosji. Jaki jest udział polskich prokuratorów w rosyjskim śledztwie?

Na początku ten udział był aktywniejszy. Ośmiu prokuratorów z Polski uczestniczyło w wielu czynnościach. Był to moment śledztwa najbardziej intensywny, odbywały się przesłuchania świadków, oględziny itd. Teraz na miejscu na stałe jest polski prokurator mający nieograniczony dostęp do akt. Uczestniczy w niektórych czynnościach, które są tam jeszcze wykonywane.

Czy były jakieś czynności, do których polscy prokuratorzy nie zostali dopuszczeni?

Nie miałem takiej informacji.

Czy uczestniczyli w przesłuchaniach wszystkich świadków?

Trudno mi powiedzieć, bo przesłuchano już kilkudziesięciu świadków. Na pewno uczestniczyli w przesłuchaniach tych osób, których zeznania mogły mieć rzeczywistą wartość dla śledztwa.

Czy polscy prokuratorzy uczestniczyli w przesłuchaniach kontrolerów lotu i obsługi lotniska w Smoleńsku, czy przesłuchali zapisy rozmów z wieżą kontrolną?

Uczestniczyli w przesłuchaniach wszystkich osób, które brały udział w sprowadzeniu polskiego samolotu, i był to udział aktywny. Zapisy rozmów pilotów z wieżą utrwalone zostały na czarnych skrzynkach, którymi jeszcze nie dysponujemy.

A jeśli chodzi o pilota iła-76, który zrezygnował tamtego dnia z lądowania w Smoleńsku?

Należy wykorzystać jego zeznania. Czekamy na zapis jego rozmów z wieżą kontrolną.

Nieprzesłuchanie takiego świadka wydaje się poważnym uchybieniem.

Ważne, że dostaniemy zapisy jego rozmowy z wieżą kontrolną.

To nagranie jest ważniejsze niż przesłuchanie. Przecież ten samolot miał problemy z lądowaniem, jego relacje mogą mieć znaczenie.

Oczywiście, ale podkreślam, że dowodem w pełni obiektywnym są zapisy rozmowy pilota z wieżą kontrolną.

Nawiązują do tej trzeciej wersji śledztwa?

Czekamy na analizę przepisów i procedur obowiązujących na tym lotnisku, na ustalenie, jakie miał uprawnienia i obowiązki kontroler i wszystkie osoby, które obsługiwały lotnisko. Zwracaliśmy się z wnioskiem o przekazanie tych materiałów.

Jest informacja, że biegły klimatolog miał wydać opinię na temat miejsca katastrofy. Czy jest ona dostępna?

Opinia taka jest przygotowywana. Według dostępnych danych mgły na tym terenie i w tym czasie są zjawiskiem typowym.

Jak długo potrwa przekazywanie dokumentów z Rosji?

Wczoraj otrzymaliśmy informację, że przygotowano tysiąc stron dokumentów, ale komitet Śledczy musi je przesłać do Prokuratury Generalnej Federacji Rosyjskiej i dopiero ona może przekazać  je prokuraturze polskiej. Oczekujemy, że w najbliższych dniach dotrą do Polski. Trzeba je będzie przetłumaczyć i włączyć do materiałów dowodowych naszego śledztwa.

Czego dotyczą te dokumenty?

Przede wszystkim będą to protokoły identyfikacji zwłok, oględzin miejsca katastrofy i przesłuchania świadków.

Czy Rosjanie informują nas o ustaleniach na bieżąco? Czy pan otrzymuje jako prokurator generalny takie informacje?

Jestem w kontakcie z rosyjskim prokuratorem generalnym, a na koniec czerwca planuję lot do Moskwy.

Obecność polskich prokuratorów ma gwarantować poprawne prowadzenie śledztwa. Czy polska strona i prokuratorzy mają jakieś dowody materialne czynności, które się tam wykonuje?

To nie tak. To są czynności procesowe, które wykonuje prokurator rosyjski. Prokurator polski dopuszczony jest do nich na zasadzie, że może zadawać pytania świadkowi, a potem czeka na przesłanie mu protokołu z takiej czynności śledczej. Nie może tego robić na własną rękę. Czeka na przesłanie drogą formalną.

Widać, że w Polsce brakuje koordynacji choćby w polityce informacyjnej.

Prezes Rady Ministrów nie może żądać informacji o konkretnym śledztwie, a to utrudnia politykę informacyjną rządu i Prokuratury Generalnej. Tej sytuacji ustawodawca nie przewidział. Kto wie, czy taka kategoryczna formuła nie stwarza zbyt dużej bariery utrudniającej współpracę.

Kto jest dzisiaj dysponentem rosyjskiego materiału dowodowego, nie tylko skrzynek?

Skrzynek MAK, co do stenogramu to niedługo zapewne uzyska je strona polska.

Kto teraz dysponuje materiałem dowodowym rosyjskiej prokuratury?

Prokuratura rosyjska i pewną jego częścią polska prokuratura.

Rozmawiali Tomasz Pietryga i Marek Domagalski

Rzeczpospolita

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s