Jerzy Miller przywiózł trzy płyty i stenogram


eż , Grażyna Zawadka , Justyna Prus , bork 01-06-2010, ostatnia aktualizacja 01-06-2010 03:04

Jaką część rozmów z Tu-154 poznamy? Zależy to od premiera

– Przywiozłem kopie zawartości tzw. czarnych skrzynek – oznajmił wczoraj wieczorem na warszawskim Okęciu po powrocie z Moskwy szef MSWiA Jerzy Miller.

Kopie nagrań z kabiny prezydenckiego tupolewa, który 10 kwietnia rozbił się pod Smoleńskiem, są utrwalone na trzech płytach CD. Są to rozmowy w kabinie pilotów – między nimi, ale też z osobami postronnymi i kontrolerami ze smoleńskiego lotniska, a także odczyt tzw. rejestratora parametrycznego (zapisuje techniczne parametry lotu). Miller przywiózł też „papierowe” zapisy rozmów spisane przez Rosjan. Będą służyć jako materiał porównawczy.

Dziś zbierze się RBN

Jeszcze tydzień temu premier Donald Tusk mówił, że materiały źródłowe będą ujawnione natychmiast po ich przywiezieniu z Moskwy. Wczoraj w programie „Tomasz Lis na żywo” w TVP 2 precyzował, że trzeba je ujawnić w taki sposób, by były całą prawdą, a nie jej częścią. Wieczorem miał rozmawiać z Millerem i ministrem sprawiedliwości o tym, na ile technicznie materiały są gotowe do publikacji. –Puszczenie materiału z samej czarnej skrzynki oznacza, że wszyscy słyszymy tylko szum i pojedyncze słowa – przekonywał Tusk.

Podkreślał, że chce, by na decyzję o tym, w jakim zakresie ujawnić zapisy, mieli wpływ także inni politycy, m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński. Dlatego sprawa będzie rozpatrywana przez Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Zdaniem Tuska ujawnienie treści skrzynek będzie możliwe kilkadziesiąt godzin po posiedzeniu Rady. W nocy dyrektor biura prasowego Sejmu Krzysztof Luft ogłosił, że ta zbierze się już dziś o 12.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego i sekretarz RBN gen. Stanisław Koziej uważa, że tzw. dane wrażliwe nie powinny być ujawniane opinii publicznej, tylko rodzinom ofiar katastrofy. – Pod warunkiem że będą sobie tego życzyć – mówi.

Wybrać mniejsze zło

Wątpliwości co do ujawnienia zapisów z czarnych skrzynek wywołały wczorajsze doniesienia z Moskwy, gdzie rosyjski wicepremier Siergiej Iwanow i Miller podpisali memorandum dotyczące przekazania Polsce kopii rejestratorów lotu z Tu-154. Iwanow mówił, że memorandum jest zgodne z założeniami konwencji chicagowskiej (o międzynarodowym lotnictwie cywilnym), która – jak podkreślił – „m.in. zobowiązuje nas do nieujawniania całości rozmów w kabinie, i ze służbami naziemnymi, i z innymi osobami”.

Co to oznacza? – Trzeba wybierać mniejsze zło. Nie powinno się ujawniać tych fragmentów, które mogą tworzyć negatywny obraz konkretnego człowieka, ale nie miały żadnego wpływu na przebieg zdarzeń – wyjaśniał Miller.

Zgodnie z konwencją dane z rejestratorów z kabiny pilotów nie mogą być upubliczniane wiadomości bez zgody strony badającej okoliczności katastrofy. A publikować można tylko te zapisy, które mają wpływ na wyjaśnienie przyczyn wypadku. Dlatego pojawiły się wątpliwości: czy można upublicznić rozmowy bez zgody Rosji?

Według Millera można. A o tym, co ujawnić, zdecyduje Polska. Tłumaczył, że nie trzeba pytać o zgodę Rosji, choć będzie ona informowana. – Uzgodniliśmy, że nie będziemy się nawzajem zaskakiwać – mówił.

Tymczasem 50 proc. Polaków – według sondażu SMG/KRC dla TVN 24 – chce jak najszybszego ujawnienia zapisów. 19 proc. uważa, że należy to zrobić po wyborach, a 22 proc. – po zakończeniu śledztwa.

Rzeczpospolita

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s