Kazana: „No to mamy problem”


map 01-06-2010, ostatnia aktualizacja 01-06-2010 15:57

„W tej chwili, w tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść” – mówił dowódca załogi Arkadiusz Protasiuk do dyrektora z MSZ Mariusza Kazany na ok. kwadrans przed katastrofą w Smoleńsku. Zobacz stenogramy z rozmów pilotów

„Warunków do lądowania nie ma” – mówił do załogi na ponad kwadrans przed katastrofą kontroler ruchu lotniczego w Smoleńsku.

Dowódca samolotu prezydenckiego odpowiedział: „Dziękuję, jeśli można to spróbujemy podejścia, ale jeśli nie będzie pogody, to odejdziemy na drugi krąg”.

Dowódca załogi mjr Protasiuk dodał, że „spróbujemy podejść, zrobimy jedno zejście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie”. „Jak się okaże (niezrozumiałe), to co będziemy robili?” – „Paliwa nam tak dużo nie wystarczy do tego (niezrozumiałe)” – usłyszał w odpowiedzi. „No to mamy problem” – takie słowa Kazany odnotowuje stenogram.

Transkrypcja rozmów załogi samolotu Tu-154M (źródło: MSWiA)

Po około czterech minutach rozmów na inne tematy, w stenogramie znajduje się zdanie Kazany: „Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić” oraz inna jego niezrozumiała wypowiedź.

Ziemia przed tobą

Na minutę przed katastrofą system TAWS po raz pierwszy sygnalizował „TERRAIN AHEAD” (ziemia przed tobą). Załoga podała, że jest 100 m nad ziemią. Kontroler lotu z wieży lotniska w Smoleńsku dał komendę „Horyzont”, gdy samolot był 40 m nad ziemią, 10 sek. przed upadkiem.

Zarejestrowano ostrzeżenie systemu TAWS o godz. 8.40 i 6 sekund czasu polskiego. Automatyczny głos powiedział: „TERRAIN AHEAD”. 9 sekund wcześniej załoga komunikowała, że jest 400 metrów nad ziemią. Ostrzeżenie TAWS powtórzyło się po 25 sekundach i jeszcze raz, po kolejnych 10 sekundach. Piloci informowali, że są 200 i 100 metrów nad ziemią.

O godz. 8.40 i 42 sekundy TAWS podawał kilkakrotnie: PULL UP (do góry). Załoga meldowała, że jest 90 metrów nad ziemią. Gdy byli jeszcze 10 metrów niżej, osoba oznaczona jako drugi pilot powiedział „odchodzimy”.

O 8.40 i 53 sekundy załoga podawała, że jest na wysokości 50 metrów od ziemi. To wówczas kontroler wieży powiedział: „Horyzont 101”, który jest nakazem zakończenia procedury zniżania. Powtórzył to jeszcze raz trzy sekundy później. Katastrofa nastąpiła 10 sekund później.

Ostatnie sześć sekund

Sześć sekund dzieli zarejestrowany na „czarnych skrzynkach” odgłos zderzenia skrzydła samolotu z drzewami, od końca zapisu na rejestratorze. Dramatyczny zapis kończy się słowami przekleństw, wykrzyczanymi przez załogę.

O godz. 8:40 i 59 sekund stenogram odnotowuje „Odgłos zderzenia z drzewami”, na co reakcją jest okrzyk: „K…a m.ć!” drugiego pilota.

Potem słychać komendę z wieży kontrolnej: „Odejście na drugi krąg!”.

Ostatnim zapisem stenogramu jest krzyk nierozpoznanej osoby w kabinie „K……aaaa…!”.

Rejestrator zakończył pracę o godz. 8.41 i 5 sekund czasu polskiego.

Hypki: to było podejście do lądowania

Zapis rozmów z kokpitu Tu-154 potwierdza, że samolot był sprawny i schodził do lądowania – powiedział sekretarz Krajowej Rady Lotnictwa Tomasz Hypki.

– W stenogramie nie ma specjalnych niespodzianek, załoga realizowała podejście do lądowania, wszystko wskazuje, że samolot był sprawny, prawidłowo pracowały wysokościomierz i TAWS – skomentował Hypki opublikowany zapis rozmów. Dodał, że rozmowy świadczą też, że kontrola lotów widziała samolot na radarze.

Zaznaczył, że wypuszczenie klap, podwozia i reflektorów potwierdza – wbrew niektórym opiniom – iż załoga podchodziła do lądowania.

PAP, Rzeczpospolita

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s