To Rosjanie wprowadzili pilotów w błąd!


07.06.2010, 11:53

Kontrolerzy zafałszowali dane o widoczności nad smoleńskim lotniskiem i te nieprawdziwe informacje podali potem załodze polskiego tupolewa. Specjalnie wprowadzili w błąd naszych pilotów. Jak zeznali przed prokuratorami Rosjanie, chcieli w ten sposób zniechęcić Polaków do lądowania. Fakt dotarł do treści tych zeznań. Są szokujące. Bo wynika z nich, że ludzie, którzy powinni podawać parametry niezbędne do bezpiecznego posadzenia maszyny na pasie lotniska, według własnego uznania je pozmieniali

Rosyjscy kontrolerzy Paweł Pliusnin i Wiktor Ryżenko zeznali prokuratorom, że choć widoczność na lotnisku Siewiernyj wynosiła wówczas 800 metrów, oni celowo podali polskim pilotom inną wartość – 400 metrów, co zresztą zostało zarejestrowane na nagraniach czarnych skrzynek.

Dlaczego więc skłamali? – Chcieli naszą załogę zniechęcić do lądowania – wyjaśnia nam osoba znająca szczegóły śledztwa i od razu podkreśla, że taki właśnie powód podali sami kontrolerzy lotu ze Smoleńska. Wszystko to znalazło się w protokole sporządzonym podczas przesłuchania.

Jak udało się nam dowiedzieć, Pliusnin i Ryżenko nie mieli wtedy dokładnych prognoz. Wiedzieli jedynie, że pogodabędzie się pogarszać. A że zdawali sobie sprawę, że nad Smoleńskiem warunki mogą się gwałtownie zmienić, bo wynika to ze specyficznego położenia lotniska, od razu podali polskiej załodze gorsze parametry. W nadziei, że nawet nie podejdą do lądowania.

Polscy specjaliści są zszokowani. – Nieprawdziwych wartości podawać pilotom nie wolno – mówi krótko gen. Gromosław Czempiński (65l.), były szef UOP, szef Aeroklubu Warszawskiego. – To, co zrobili rosyjscy kontrolerzy, jest niedopuszczalne. Jeśli w danym momencie, nawet, jeśli mieli dobre chęci, podali nieprawdziwe wartości o widoczności, to jaką mamy gwarancję, że później w trakcie lotu przekazywali załodze tupolewa już poprawne dane i odpowiednie komendy? – zastanawia się Jerzy Polaczek (49 l.), były minister infrastruktury i członek sejmowej podkomisji ds. lotnictwa wyjaśniającej okoliczności smoleńskiej katastrofy. Zwłaszcza, że już wiemy, że przekazywali kolejne komendy z pewnym opóźnieniem – na to wskazują specjaliści analizujący sekunda po sekundzie stenogram z zapisu tzw. czarnych skrzynek z kabiny naszych lotników.

Nam udało się jeszcze ustalić, że kontrolerzy podczas przesłuchania byli bardzo zdenerwowani. Osoby znające szczegóły śledztwa potwierdzają nam, że Rosjanie z wieży w Smoleńsku kilkakrotnie mówili wykluczające się rzeczy, w niektórych momentach wycofywali się nawet z wcześniej złożonych już zeznań.

O dziwnym zachowaniu rosyjskich kontrolerów tuż po katastrofie polskiego tupolewa mówili Faktowi ludzie z załogi polskiego Jaka-40, któremu udało się na lotnisku Siewiernyj wcześniej wylądować. Opowiadali, że kilka chwil po rozbiciu prezydenckiej maszyny, z wieży wybiegł jeden z kontrolerów i z przerażeniem krzyczał: „K..a! Co teraz ze mną będzie?”. Szybko zabrały go rosyjskie służby, a polska załoga Jaka-a zamknięta w samolocie przez kilka godzin czekała na nowego kontrolera, by móc dostać zezwolenie na wylot ze Smoleńska.

Fakt.pl

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s