Polska polityka po katastrofie


Jarosław Stróżyk 10-06-2010, ostatnia aktualizacja 10-06-2010 02:12

W ostatnich dwóch miesiącach PiS wyszedł z narożnika, ale to PO wciąż ma przewagę – komentują eksperci

Dzisiaj mijają dokładnie dwa miesiące od katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Eksperci są zgodni, że i katastrofa, i wydarzenia, które po niej nastąpiły, doprowadziły do sporych zmian na polskiej scenie politycznej.

Nowy ton wystąpień Kaczyńskiego

– Można powiedzieć, że mamy do czynienia z nowym otwarciem – uważa dr Jacek Kloczkowski, politolog z Ośrodka Myśli Politycznej. – Wiele osób tuż po samej katastrofie zmieniło zdanie na temat polityków na plus. Ludzie dużo uważniej śledzą dziś wydarzenia na scenie politycznej niż przed 10 kwietnia.

Politolog zwraca uwagę na zmniejszającą się ostatnio różnicę w notowaniach PO i PiS oraz rosnące poparcie dla kandydatury Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich.

Jak wynika z najnowszych sondaży, PiS traci obecnie do PO od kilku do kilkunastu punktów procentowych. Podobnie jest w przypadku wyścigu prezydenckiego między Kaczyńskim a Bronisławem Komorowskim.

– Przed 10 kwietnia PiS za nic nie mógł w sondażach przekroczyć bariery 30 proc. Praktycznie od wyborów 2007 r. ta partia dreptała w miejscu. Teraz we wszystkich badaniach jej poparcie jest wyższe, a w niektórych zbliża się nawet do 40 proc. PiS w końcu wyszedł z narożnika – mówi „Rz” dr Jacek Kucharczyk, socjolog z Instytutu Spraw Publicznych.

Jego zdaniem wpływ na tę sytuację miało nie tylko współczucie po katastrofie, która najmocniej dotknęła polityków PiS, ale zmiana tonu ich wystąpień, zwłaszcza Kaczyńskiego.

– Ale wydaje się, że wyborcom dużo trudniej jest się przekonać do zmiany wizerunku prezesa niż samej partii. Kaczyński miał bardzo duży elektorat negatywny – mówi Kucharczyk.

I to z tego powodu, jego zdaniem, dystans między PiS i PO zmniejszył się znacznie już na początku maja, a między Kaczyńskim a Komorowskim dopiero w ostatnim czasie.

Eksperci tłumaczą to też tym, iż prezes PiS w kampanii długo się publicznie nie pokazywał. – Wyborcy czekali na jego wystąpienia, by się przekonać, czy rzeczywiście się zmienił. I choć wielu nadal w jego zmianę nie wierzy, to od kiedy Kaczyński zaczął się pojawiać, poparcie dla niego rośnie – mówi „Rz” dr Artur Wołek, politolog z PAN. Według niego utrzymanie nerwów na wodzy przez lidera PiS jest niezbędne, jeśli poparcie dla niego ma dalej rosnąć.

– Pewnym paradoksem ostatnich dwóch miesięcy jest to, że Kaczyński nagle zrezygnował z ostrego tonu i zaczął mówić o polityce miłości. A w otoczeniu PO pojawiły się ostre wystąpienia, np. Władysława Bartoszewskiego czy Andrzeja Wajdy – podkreśla z kolei Kloczkowski.

Platforma ciągle silna

Jednak dr Kucharczyk zwraca uwagę, że mimo umacniania się PiS i Kaczyńskiego Platforma i jej kandydat niewiele tracą.

– Nie ma prostej zależności, że wyborcy odpływają z PO do PiS. To raczej wyborcy do tej pory niezdecydowani postanowili poprzeć Kaczyńskiego i jego partię – tłumaczy. Zdaniem socjologa to kandydat PO wciąż pozostaje zdecydowanym faworytem wyborów prezydenckich.

– Po katastrofie w Smoleńsku Komorowski znalazł się w nowej sytuacji jako marszałek Sejmu, głowa państwa i kandydat PO w jednym – zauważa dr Wołek. Dodaje, że ta sytuacja ma dla Komorowskiego dobre i złe strony. – Dzięki temu jest obecny w mediach tak często jak żaden inny kandydat. Może kreować wydarzenia, jak np. w przypadku nominacji Marka Belki na szefa NBP. Ale też nie był do tego doświadczenia gotowy, więc przydarzają mu się liczne wpadki, które wytykają mu oponenci.

Dr Wołek podnosi też, że mimo iż przez ostatni miesiąc kampania toczy się w cieniu powodzi, nie szkodzi to politykom Platformy. – Rząd jest generalnie dobrze oceniany za to, jak radzi sobie z tym kataklizmem – twierdzi. – Opozycja też specjalnie nie wykorzystuje tej tragedii do prowadzenia kampanii.

Według wszystkich ekspertów wydarzenia ostatnich dwóch miesięcy tylko utrwaliły podział na PO i PiS. – Te dwie partie zdecydowanie najsilniej mobilizują wyborców – twierdzi Kucharczyk. – Mimo chwilowych na początku kampanii sukcesów w sondażach Andrzeja Olechowskiego czy ostatnio wzrostu poparcia dla Grzegorza Napieralskiego nie mają oni żadnych szans, by zagrozić dwóm głównym siłom na scenie politycznej i ich kandydatom.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora

j.strozyk@rp.pl

Rzeczpospolita

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s