„Rogalski niepotrzebnie rozdmuchał sprawę”


Czwartek, 10 czerwca 2010

Z Jackiem Światem, mężem śp. poseł Aleksandry Natalli-Świat, ofiary katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, rozmawia Marek Zygmunt

Wojskowa Prokuratura Garnizonowa we Wrocławiu przesłuchała wczoraj Pana w związku z zaginięciem karty kredytowej i bankomatowej należącej do Pańskiej małżonki. Prokuratura odmówiła „Naszemu Dziennikowi” wypowiedzi na ten temat, twierdząc, że informacje te zastrzegł sobie jedynie rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej w Warszawie płk Zbigniew Rzepa. Od osób proszących o zachowanie anonimowości usłyszałem opinię, że „nie ma o czym pisać, a pan Rogalski zupełnie niepotrzebnie rozdmuchał całą sprawę”.
– Jeżeli taki pogląd potwierdziłby się, to byłby to kolejny wielki skandal związany ze śledztwem w sprawie katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Mam jednak nadzieję, że tak nie jest i śledczy rzetelnie wyjaśnią tę kwestię. Z całą stanowczością stwierdzam, co podkreślałem zarówno podczas przesłuchania, jak i we wcześniejszej rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, że udając się w podróż samolotową do Katynia, żona na pewno miała przy sobie kartę kredytową i bankomatową. Obydwie zaginęły. Uważam, że to nie jest przypadek. One zostały po prostu skradzione!

Ktoś próbował użyć tych kart?
– Na szczęście nie, bo bank zablokował je zaraz w dniu katastrofy. Nie doszło więc do utraty żadnych pieniędzy.

Mecenas Rafał Rogalski zreferował Panu treść dokumentacji, z jaką zapoznaje się w prokuraturze?
– Nie zapoznałem się jeszcze z tym i w najbliższym czasie nie zamierzam tego uczynić. Po prostu dlatego, że – jak sadzę – nie wnosi to nic nowego do tego, co dostępne jest w internecie. A poza tym – co jest chyba dla mnie najważniejsze – przy czytaniu stenogramów towarzyszyłyby mi na pewno duże emocje. Tego chciałbym uniknąć.

Przy bramie, w której znajdowało się biuro poselskie Pana żony, wrocławianie codziennie zapalają znicze, zostawiają kwiaty…
– To dla mnie i całej naszej rodziny, a także Prawa i Sprawiedliwości piękny dowód na to, jak wielkim szacunkiem i uznaniem cieszyła się Ola wśród swoich wyborców. Wiem, że czynione są starania, aby w tym miejscu była specjalna tablica pamiątkowa poświęcona mojej żonie.
Cieszę się, że o mojej żonie, a swojej rodaczce, nie zapomnieli również mieszkańcy Obornik Śląskich. Władze tego miasta pozytywnie odniosły się do inicjatywy wielkiego przyjaciela Oli, salwatorianina, ks. dr. Bogdana Giemzy, nazwania jej imieniem ronda znajdującego się w centrum Obornik Śląskich. Uroczystość ta odbędzie się 29 czerwca o godz. 14.30.

Dziękuję za rozmowę.

Nasz Dziennik

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s