Nie znaleźli prochu na ubraniach ofiar


Sobota-Niedziela, 26-27 czerwca 2010

Jak ustalili biegli z Wojskowego Instytutu Chemii i Radiometrii w Warszawie, na próbkach przedmiotów należących do ofiar katastrofy samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem nie stwierdzono obecności środków bojowych, wybuchowych, trujących. Nie są one także źródłem promieniowania. Tymczasem pełnomocnik rodzin ofiar katastrofy zapowiada złożenie kilku wniosków dowodowych, m.in. w sprawie przekazania Polsce wraku tupolewa.

Eksperci badali fragmenty ubrań pochodzących z ciał ofiar tragedii i przedmiotów należących do nich, które w momencie katastrofy znajdowały się na pokładzie samolotu. – Z opinii biegłych wynika, że w analizowanych próbkach nie stwierdzono obecności bojowych środków trujących oraz produktów ich rozkładu. W analizowanych próbkach nie stwierdzono również obecności materiałów wybuchowych. Jak ustalili biegli, badane próbki materiałów i przedmiotów nie są źródłem promieniowania – poinformował Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej.

Rzecznik dodał, iż prowadząca śledztwo Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie część rzeczy należących do ofiar, które zostały zidentyfikowane, wydała już członkom lub pełnomocnikom rodzin, a inne przeznaczyła do dalszych badań. – Część przedmiotów, głównie niewielkie fragmenty ubrań, Główny Inspektorat Sanitarny Wojska Polskiego uznał za potencjalnie zakaźne odpady medyczne – powiedział Martyniuk. Dodał, że w posiadaniu Żandarmerii Wojskowej nadal pozostają fragmenty ubrań i inne przedmioty już zidentyfikowane przez członków rodzin ofiar, jednak te nie wyraziły zgody na ich odebranie.

Tymczasem mecenas Rafał Rogalski, pełnomocnik rodzin ofiar katastrofy, twierdzi, że należy wyjaśnić, w jaki sposób zapadła decyzja o zastosowaniu takiej, a nie innej procedury w sprawie badania przyczyn rozbicia się prezydenckiego samolotu. I zapowiada w tej kwestii złożenie niebawem kilku wniosków dowodowych – najpewniej w przyszłym tygodniu. Rogalski zastrzega jednocześnie, że o ich szczegółowej treści poinformuje z chwilą skierowania pism do prokuratury.

Na razie w prokuraturze znalazł się jego wniosek, w którym mowa jest o przekazaniu wraku prezydenckiego samolotu polskiej prokuraturze. Gdyby strona rosyjska tego nie zaakceptowała, zawiera on także alternatywne żądania – o wypożyczenie szczątków na okres 90 dni lub umożliwienie zbadania ich przez grupę polskich ekspertów na smoleńskim lotnisku.

Rogalski podkreśla, że wniosek ten wynika z ostrożności procesowej, ponieważ pojawiły się niepokojące informacje dotyczące przyszłości wraku. – Jeżeli rzeczywiście miałoby dojść do tego, że dowód w sprawie zostałby zniszczony, to dla mnie taka sytuacja jest niedorzeczna i budząca głębokie zdziwienie – ocenił. Podkreślił, że wrak jest własnością Polski.
Rzecznik wojskowej prokuratury płk Zbigniew Rzepa zapewnił, że szczątkom samolotu nic nie grozi. Są one obecnie w dyspozycji komisji MAK. Następnie mają zostać przekazane prokuratorze rosyjskiej, która prowadzi odrębne śledztwo w sprawie katastrofy. – Wrakiem dysponuje MAK, następnie zbada go prokuratura rosyjska – mówił Rzepa. Dodał, że polska prokuratura doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak ważny materiał dowodowy stanowią szczątki rozbitego samolotu, i będzie się starała wykorzystać dostępne procedury, aby poddać je badaniom. – Należy tak to rozegrać, żeby każda prokuratura mogła je zbadać – ocenił.

Zbigniew Rzepa poinformował także, że biegli rozpoczęli już tłumaczenie 1300 stron dokumentów ze śledztwa rosyjskiego, które ostatnio trafiły do Polski. Wśród nich znajdują się zeznania świadków, protokoły i dokumentacja fotograficzna z oględzin miejsca katastrofy oraz protokoły z identyfikacji ciał ofiar. Mecenas Rogalski już wcześniej podkreślał, że ze względu na ilość tych dokumentów należy ustanowić kilku biegłych, tak żeby długotrwałe tłumaczenie akt nie miało wpływu na spowolnienie polskiego śledztwa. Jednak Rzepa uchylił się od odpowiedzi, ilu tłumaczy pracuje nad otrzymanymi dokumentami. Zapewnił, że prokuratura przyjęła optymalną procedurę. Potwierdził wcześniejsze zapowiedzi, że tłumaczenie tych akt potrwa około miesiąca.

Zenon Baranowski

Nasz Dziennik

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s