Ryzykowny manewr pod presją?


Grażyna Zawadka 15-07-2010, ostatnia aktualizacja 15-07-2010 00:23

Czy pilot prezydenckiego tupolewa bał się, że jeśli nie wyląduje, poniesie konsekwencje?

„Jak nie wyląduję/wylądujemy, to mnie zabije/zabiją” – miał powiedzieć pierwszy pilot kapitan Arkadiusz Protasiuk kilkadziesiąt sekund przed katastrofą Tu-154 pod Smoleńskiem.

Do takich informacji dotarł nieoficjalnie TVN 24. Podaje, że to fragment, który w stenogramie przekazanym przez stronę rosyjską został uznany za niezrozumiały. Teraz – zdaniem TVN 24 – odczytali go polscy specjaliści badający kopię nagrań z kokpitu samolotu.

Nie wiadomo, czy jeśli takie słowa padły to w jakim kontekście. Czy mogły się odnosić do lądowania, a załoga decyzję podejmowała pod presją?

– Jeżeli to zdanie rzeczywiście jest prawdziwe, a pilot wypowiedział je kilkadziesiąt sekund przed katastrofą, to może wskazywać, że działał pod presją. Chociażby przez sam fakt obecności w kabinie gen. Błasika – mówi „Rz” kpt. Robert Zawada, sejmowy ekspert ds. lotnictwa. – Wypowiedź może świadczyć o tym, że pilot nie przerwał lądowania, ponieważ bał sie konsekwencji. Nie zmienia to jednak faktu, że złamał procedury.

Informacja o rozszyfrowaniu wypowiedzi pilota wywołała zaskoczenie.

– Nic o tym nie wiem. Prokuratura nie przekazała mi żadnych takich informacji – mówi „Rz” mec. Rafał Rogalski, pełnomocnik kilku rodzin ofiar katastrofy.

– Ekspertyza biegłych z krakowskiego instytutu, którzy badają nagranie, ma być gotowa po wakacjach. Dopóki jej nie otrzymamy, nie będziemy komentować medialnych doniesień ani mówić, czy i co udało się odczytać – podkreśla Mateusz Martyniuk, rzecznik prokuratora generalnego.

W stenogramach rozmów z kokpitu tupolewa, które są w Polsce od ponad miesiąca, jest wiele wykropkowanych miejsc. Te fragmenty rozmów załogi dla rosyjskich specjalistów były niezrozumiałe. Nie odczytali np., co kapitan Arkadiusz Protasiuk mówi 71 sekund przed katastrofą.

Rozszyfrowaniem nieczytelnych wypowiedzi zajmą się od czerwca biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie.

Równolegle nad zapisami pracują laboratoria policyjne. Nieoficjalnie wiadomo, że część wypowiedzi dla Rosjan niezrozumiałych udało się odczytać polskim specjalistom. Czy jest wśród nich wypowiedź Protasiuka? Krakowski instytut nie udziela informacji.

Nie kupił Szczygło, nie kupił Klich Przetarg na samoloty dla VIP w połowie 2007 r. unieważnił ówczesny szef MON Aleksander Szczygło, który zginął w katastrofie 10 kwietnia. Oficjalnie: były uchybienia w przygotowaniu dokumentacji. Nieoficjalnie: mówiło się, że przetarg był ustawiony pod jednego oferenta – brazylijskiego Embraera.

Szczygło polecił przygotowanie nowego przetargu.

Dokumentacja powstała, gdy szefem MON został już Bogdan Klich. Ten po roku podjął decyzję o jego unieważnieniu. MON tumaczy to brakiem środków w budżecie, spowodowanym kryzysem. Na początku czerwca 2010 r. wyczarterowano embraery od LOT za 25 mln zł rocznie.

e.ż.

Rzeczpospolita

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s