Palikot montuje żywą tarczę


niedziela, 12 września 2010

Janusz Palikot: Dostałem zaproszenie do CBA. Enigmatyczne. Nie wiadomo w jakiej sprawie. Idę z adwokatem w poniedziałek. W zasadzie bym tego nie kojarzył z faktem, iż za dwa tygodnie jest kongres RPP, ale! Wybory regionalne w Lublinie na szefa partii w regionie lubelskim miały się odbyć pierwotnie 17ego kwietnia. Tragedia z 10ego spowodowała, że ustalono inny termin. Tak się składa, że na kilka dni przed 10tym – 6,7 kwietnia – do Polmosu Lublin wkroczyło 6 agentów ABW. W sprawie  błahej wprawdzie, więc tym bardziej dziwne, że w tak dużej gromadzie, wrażenie jednak zrobili. Niefortunnie 10 kwietnia ukazał się komunikat prokuratury suwalskiej, że będzie – co jest bez precedensu – wzywać PO do wpłaty na rzecz PKW pieniędzy wpłaconych przez tak zwane słupy Palikota, czyli moich sponsorów w 2005 roku. Przypomnę, że ta prokuratura prowadzi postępowanie w sytuacji gdy po czterech latach już czterokrotnie prokuratura radomska i lubelska wnosiły o umorzenie z powodu braku winy. Umorzenie nie wobec mnie, gdyż ja się tam w ogóle nie pojawiam, a jedynie wobec moich współpracowników. O przeniesieniu postępowania, a więc o jego nie umorzeniu zdecydował prokurator Zaleski – kolega Grzegorza Schetyny. Swoją drogą czas już chyba ograniczyć dowolność prokuratury w przedłużaniu postępowań. (…) W kilku innych, pochodnych postępowaniach, nie pozwala się umorzyć postępowania i szuka się dziury w całym. 

Palikot na swoim blogu skarży się na kolejne szykany jakich doznaje od podległych Platformie służb. Rzekomo w ramach wewnątrzpartyjnej walki o wpływy. I nie jest to sprawa nowa, bo pierwsza próba zastraszenia go miała miejsce jeszcze przed katastrofą smoleńską i miała formę wizyty 6 agentów ABW w Polmosie Lublin. Wiedzieliście o tym? Ja też nie. Dziwne, prawda. Od tamtego czasu Palikot zdążył nawiedzić dziesiątki razy wszystkie media, opublikował ileś tam wpisów na swoim blogu. A o najściu ABW dyskretnie milczał, choć wiąże je ze swoją działalnością polityczną. W ogóle jakoś mało pisze o swoich problemach z wymiarem sprawiedliwości, ale widać nie lubi epatować swoją krzywdą, a dziennikarze nie są ciekawi.

Jeśli Palikot zwęszył kłopoty już 7 kwietnia (a pewnie nawet wcześniej), trzeba inaczej spojrzeć na to co się działo później. I na to co się dzieje teraz. Wygląda bowiem na to, że posmoleńska aktywność Palikota, te wszystkie prowokacje i skandaliczne wypowiedzi służyły zrobieniu wokół swojej osoby wystarczająco dużo szumu politycznego, żeby potem każde działanie służb można było nazwać politycznymi szykanami. „Spontaniczny” Ruch Poparcia Palikota nakręcany przez samego Palikota też inaczej wygląda w świetle opublikowanych dzisiaj przez niego informacji o kłopotach z służbami, bo zaczyna wyglądać jako nieźle pomyślana żywa tarcza z lemingów, którzy uwierzą, że wszystko co spotyka Palikota to polityczna zemsta za zbyt postępowe poglądy i będą go bronić, skuteczniej niż mógłby to zrobić adwokat, mający jednak ograniczone możliwości. Będą więc listy rozmaitych artystek z pudlami, a i Teatr Ósmego Dnia się pewnie ujmie za ofiarą politycznych prześladowań. Naprawdę nieźle wymyślone. 

Gdy się to już na dobre rozkręci, pamiętajmy jednak o dwóch rzeczach. Po pierwsze, że najpierw były kłopoty Palikota, a dopiero potem jego aktywność i ten cały śmieszny ruch, nie odwrotnie. To tylko on uznał, że mamy się o tym dowiedzieć w innej kolejności. Po drugie, rządzi Platforma, wszędzie i niepodzielnie. Szefem ABW jest Bondaryk, szefem CBA Wojtunik, o nic więc – tym razem – nie da się niestety oskarżyć PiSu. Problemy Palikota rozgrywają się wyłącznie w platformerskiej rodzinie. Więc albo jest tak, że ten prominentny polityk Platformy i jej wizytówka ma zasłużone problemy z ABW i CBA, i są one na tyle poważne, że nie da się ich zamieść pod dywan, albo Platforma faktycznie wykorzystuje podległe sobie służby specjalne do ustawiania polityki wewnątrz partii i rozgrywania agentami partyjnych walk o wpływy.

Niech sobie lemingi wybiorą, którą wersję wolą. I biegną sprawdzić czy są jeszcze miejsca na „spontanicznym” zjeździe mięsa armatniego, którego Palikot może wkrótce potrzebować do obrony przed służbami nasłanymi na niego przez własną partię.

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s