Rosjanie: BOR było na Siewiernym


Sobota-Niedziela, 6-7 listopada, Nr 260 (3886)

Przedstawiciele służb ochrony Rzeczypospolitej Polskiej (BOR) byli obecni 7 i 10 kwietnia 2010 roku na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku w czasie zaplanowanych przylotów samolotów specjalnych z premierem i prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej na pokładzie. W ten sposób na pytanie „Naszego Dziennika” odpowiedział doradca dyrektora rosyjskiej Federalnej Służby Ochrony Siergiej Diewiatow.

W piśmie przesłanym „Naszemu Dziennikowi” Federalna Służba Ochrony, odpowiednik polskiego Biura Ochrony Rządu, zapewnia, że polscy funkcjonariusze BOR „zostali dopuszczeniu do uprzednich uzgodnień miejsc przebywania wysokich polskich gości”. Przeczy to wcześniejszym publicznym oświadczeniom śledczych z Wojskowej Prokuratury Okręgowej (m.in. płk. Ireneusza Szeląga), którzy twierdzili, że oficerów BOR na płycie lotniska nie było, bo takiej zgody nie wyraziły rosyjskie służby.

W połowie września prokuratorzy potwierdzili wcześniejsze przecieki z zeznań polskich oficerów ochrony. „Federalna Służba Ochrony nie wyraziła zgody na obecność funkcjonariuszy BOR na terenie lotniska wojskowego w Smoleńsku. Dlatego też zaplanowano działania zabezpieczające ze strony BOR jedynie w odniesieniu do miejsc pobytu osób ochranianych poza lotniskiem” – miał brzmieć fragment zeznań oficera BOR złożonych w prokuraturze.

Zaprzeczał tym doniesieniom szef BOR, gen. bryg. Marian Janicki, który publicznie zapewniał, że jego podwładni byli obecni na lotnisku i mieli zabezpieczać lądowanie samolotu z polską delegacją. – Lotnisko zabezpiecza Federalna Służba Bezpieczeństwa, Federalna Służba Ochrony i milicja – z gospodarzy. My jesteśmy tylko po to, żeby odebrać pana prezydenta, sprawdzić, czy wszyscy wsiedli do kolumny samochodowej, i udać się na miejsce czasowego pobytu osoby ochranianej – mówił jeszcze 29 kwietnia gen. Janicki. Dodał, że na lotnisku Siewiernyj było dokładnie dwóch oficerów jego służby.

Odmiennie patrzy na to prokuratura. – To zależy, kogo uważamy za funkcjonariusza BOR. Według naszych informacji, ci, którzy zabezpieczali wizytę prezydenta, byli w Katyniu – powiedział wczoraj z rozmowie z „Naszym Dziennikiem” kpt. Marcin Maksjan z Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Odnosi się tu do hipotezy, jakoby gen. Janicki, mówiąc o swoich podwładnych obecnych na lotnisku, miał na myśli kierowcę ambasadora Jerzego Bahra, który jest formalnie zatrudniony w Biurze Ochrony Rządu, ale nie zajmował się ochroną prezydenckiej delegacji.

– Nie chodzi tylko o kierowcę ambasadora. Dwóch funkcjonariuszy BOR było wtedy na lotnisku Siewiernyj, mieli jasno i konkretnie wyznaczone zadania. BOR był obecny na lotnisku zarówno 7, jak i 10 kwietnia – zapewnia stanowczo mjr Dariusz Aleksandrowicz, rzecznik Biura Ochrony Rządu. Jego zdaniem, nieporozumienia wynikają z tego, że cytowane są przecieki, a „nikt nie odnosi się do całości materiału”. – Polscy oficerowie składają zeznania. Wiem, że będą też przesłuchiwani ci funkcjonariusze, którzy byli na lotnisku, i o swoich zadaniach i o tym, co tam robili, będą mówić w prokuraturze – dodaje.

Major Aleksandrowicz zaprzecza także doniesieniom, jakoby Rosjanie nie wpuścili borowców na smoleńskie lotnisko wojskowe. – Współpraca układała się dobrze i nie mamy do FSO żadnych zastrzeżeń – stwierdził.

Zgodnie z praktyką międzynarodową za ochronę zagranicznych osobistości odpowiada państwo przyjmujące, ale odpowiednie służby kraju macierzystego delegacji są przez cały czas obecne i współpracują z ochroną miejscową. Na te zwyczaje powołuje się w swoim piśmie także Siergiej Diewiatow, który nadmienia, że analogiczne rozwiązanie jest stosowane podczas podróży zagranicznych prezydenta i premiera Federacji Rosyjskiej.

„Informujemy, że przedstawiciele służb ochrony Rzeczypospolitej Polskiej (BOR) brali udział w czynnościach 7 i 10 kwietnia na lotnisku Siewiernyj miasta Smoleńska w momencie planowanych przylotów specjalnych statków powietrznych z premierem i prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej” – czytamy w stanowisku Federalnej Służby Ochrony.

Dopytywany o szczegóły mjr Aleksandrowicz informuje, że przynajmniej jedna z tych osób będzie przesłuchiwana po raz pierwszy.

Piotr Falkowski

Nasz Dziennik

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s