Za mało czasu na odpowiedź


Wtorek, 9 listopada, Nr 262 (3888)

Pułkownik Edmund Klich ma do końca listopada przedstawić swoje stanowisko w sprawie projektu raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) dotyczącego okoliczności katastrofy smoleńskiej. Poprawki Klicha trafią następnie do ministra Jerzego Millera, przewodniczącego komisji badającej przyczyny katastrofy, która opracuje polską odpowiedź na projekt. Termin końcowy mija 19 grudnia.

Licząca 34 członków polska komisja badająca okoliczności wypadku na lotnisku Siewiernyj ma około miesiąca na przygotowanie polskich poprawek do projektu raportu MAK. Termin ich przekazania mija 19 grudnia. Tymczasem liczący ponad 200 stron raport został dopiero przetłumaczony na język polski. Co więcej, polska odpowiedź będzie musiała zostać przetłumaczona na rosyjski, co również potrwa. – Oceniam, że ten termin jest krótki, i proponowałem w liście do ministra Jerzego Millera wystąpienie o minimum 120 dni – mówi nam Edmund Klich, który był akredytowany przy komisji MAK.
Również poseł Jerzy Polaczek (PiS) domagał się od ministra Millera wystąpienia o wydłużenie tego terminu. Załącznik 13 do konwencji chicagowskiej, który określa całą procedurę, przewiduje, że jeżeli w ciągu 60 dni rosyjska komisja nie otrzyma odpowiedzi, ma prawo opublikować raport bez polskich uwag. Ale też za porozumieniem obu krajów można wydłużyć ten termin. Jednak minister Miller uznał, że podejmowanie takich działań nie jest konieczne, a jego komisja zdąży przygotować odpowiedź na raport w ciągu dwóch miesięcy.
Komisja nie informuje o szczegółach swojej pracy, ale Edmund Klich podkreśla, że opracowanie jego autorskich uwag w tak krótkim terminie jest bardzo pracochłonne i wymaga od niego kilkunastu godzin pracy dziennie. Ekspert uważa także, że po przekazaniu polskich uwag powinno się odbyć spotkanie z przedstawicielami MAK celem ich przedyskutowania. Rosyjska komisja bowiem nie jest zobowiązana, aby uwzględnić je w końcowym raporcie. – Najlepiej by było, gdyby nasze stanowisko było uwzględnione w raporcie – podkreśla Klich. Jeżeli tak się nie stanie, Polska powinna domagać się przewidzianego w konwencji chicagowskiej prawa załączenia uwag do końcowego raportu. – Moim zdaniem, powinno się wówczas zamieścić je w załączniku – mówi ekspert lotniczy.
Pod koniec listopada posłowie PiS chcą zgłosić wniosek o wysłuchanie przez Sejm informacji na temat działań związanych z wyjaśnieniem okoliczności katastrofy, którą mieliby przedstawić ministrowie: Jerzy Miller i szef MON Bogdan Klich, a także przewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotniczych Edmund Klich. – Nie zrezygnowaliśmy z tych zamierzeń, chcemy informacji bieżącej – mówi nam poseł Krzysztof Tchórzewski (PiS) z Komisji Infrastruktury, inicjator wniosku. – Oczywiście, jak posłowie sobie tego zażyczą, to przedstawię taką informację, ale wolałbym po 30 listopada – mówi Edmund Klich.
Z kolei polska prokuratura czeka na kolejne cztery tomy akt rosyjskiego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Na temat przekazania tych akt prokurator generalny Andrzej Seremet rozmawiał z rosyjskim wiceprokuratorem generalnym Wiktorem Grinem. – Liczymy na to, że w materiałach tych znajdzie się pozostała dokumentacja odnośnie do sekcji zwłok i opinii sądowo-medycznych dotyczących ofiar katastrofy – powiedział rzecznik Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk. Seremet zwrócił się także do strony rosyjskiej „o przekazanie materiałów pozwalających na jednoznaczne ustalenie statusu lotniska w Smoleńsku”.

Zenon Baranowski

Nasz Dziennik

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s