Moskwa przypilnuje polskiej opinii do raportu MAK?


Sobota-Niedziela, 27-28 listopada, Nr 277 (3903)

Do Warszawy przyleciał wczoraj minister transportu Rosji Igor Lewitin – oficjalnie, by spotkać się z ministrem infrastruktury Cezarym Grabarczykiem. Znamienne, że przyjeżdża w momencie, kiedy polska komisja pod przewodnictwem Jerzego Millera ma zakończyć prace nad opinią do raportu MAK. Oba resorty: zarówno infrastruktury, jak i spraw wewnętrznych, nie wypowiadają się na temat ewentualnego spotkania Millera z Lewitinem. Warto jednak pamiętać, że jest on przedstawicielem państwa rosyjskiego i nadzoruje transport lotniczy w swoim kraju. A od strony formalnej współpracuje właśnie z MAK.

– W Ministerstwie Infrastruktury planowane jest spotkanie pana ministra Cezarego Grabarczyka i ministra Igora Lewitina, którego celem jest omówienie najważniejszych kwestii współpracy, szczególnie w dziedzinie transportu, a także omówienia kwestii kolejnego posiedzenia polsko-rosyjskiej międzyrządowej komisji ds. współpracy gospodarczej, których zarówno polski, jak i rosyjski minister są przewodniczącymi – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury Mikołaj Karpiński. Jak zaznacza, nie posiada żadnych informacji dotyczących pozostałych spotkań rosyjskiego ministra w jakichkolwiek innych kwestiach, w tym informacji o spotkaniach w sprawie wyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej. Tymczasem Radio Zet podało, że według jego informacji, Lewitin ma się spotkać także z ministrem Jerzym Millerem, z którym ma omówić projekt raportu w sprawie katastrofy smoleńskiej. Komentując tę informację, były minister transportu w rządzie PiS Jerzy Polaczek powiedział, że jeśli to prawda, wówczas jest to „działanie przy opuszczonej kurtynie”, które „wywołuje daleko idące domysły”. – Polityczne uzgadnianie między Federacją Rosyjską a Polską przed złożeniem projektu naszych uwag do dokumentu rosyjskiego MAK jest niedopuszczalne i narusza przepisy konwencji chicagowskiej – wyjaśnia. – Spotkanie ma być w sobotę, a to nie jest termin powszechny w kontaktach międzynarodowych – ocenia Polaczek. – Minister Lewitin jest przedstawicielem państwa rosyjskiego, nadzoruje dział lotnictwa w swoim kraju, od strony formalnej współpracuje z MAK – dodaje. Jak zauważają eksperci międzynarodowego prawa lotniczego, konwencja chicagowska nie przewiduje, by przedstawiciele strony, która sporządziła raport, mogli go uzupełniać w trakcie prac podjętych przez komisję danego kraju. – Jak widać, wracają stare czasy. Trudno mi to nawet komentować. Myślę, że prawdziwy Polak wie, co ma o tym myśleć – komentuje krótko gen. Jan Baraniecki, były zastępca dowódcy Wojsk Lotniczych Obrony Powietrznej. – Przecież raport MAK już jest, to po co Lewitin przyjeżdża do Polski – czy po to, by wywierać naciski na polską komisję – zastanawia się Ignacy Goliński, członek Komisji Badań Wypadków Lotniczych. Czy w opinii do raportu rosyjskiej komisji MAK przygotowywanej przez polską komisję zostaną podniesione zaniedbania, jakich dopuściła się strona rosyjska? – Wątpię – mówi krótko Goliński. Jego zdaniem, przyjazd delegata Federacji Rosyjskiej ma cel polityczny. – To kolejny symptom polityki obecnego rządu, który za priorytet uznał ocieplenie stosunków z Rosją – ocenia ekspert. Jak przypomina Goliński, w poczynaniach MAK było sporo niedokładności. Tuż po katastrofie samolotu komisja zgodziła się na uprzątnięcie miejsca wypadku, przyzwolono na niszczenie wraku samolotu. – Jakie więc zdołano wcześniej wykonać badania? Jaką sporządzono dokumentację i czy była ona pełna? Z pewnością nie zostały wykonane wszystkie badania, bo inaczej po co pół roku od wypadku na miejsce katastrofy pojechaliby polscy archeolodzy? – podkreśla. – Dziwi też szybkość prac Rosjan, którzy zebrali wszystkie dane do raportu w niespełna pół roku. Dla porównania, komisja odwoławcza badająca wypadek CASY, która bazowała na gotowych już materiałach komisji wojskowej, pracowała ponad 10 miesięcy – dodaje Ignacy Goliński.
Wraz z informacją o wizycie Lewitina media zaczęły spekulować, jakoby ministrowi miała towarzyszyć szefowa Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) gen. Tatiana Anodina. Po kilkunastu minutach nowina ta żyła już własnym życiem. Tymczasem jak ustalił po południu w moskiewskim sekretariacie MAK „Nasz Dziennik”, w Komitecie nikt nic nie wiedział o wizycie Anodiny w Polsce. Zaskoczona była też Ambasada Federacji Rosyjskiej w Warszawie, która miała być rzekomo organizatorem wizyty rosyjskiej generał, oraz rzecznik MSWiA Małgorzata Woźniak. – Nic na ten temat nam nie wiadomo. Nie mamy informacji, by wraz z delegacją ministra Lewitina przyjeżdżała także Tatiana Anodina – usłyszeliśmy w biurze prasowym Ambasady Federacji Rosyjskiej. – Nie wiem, skąd są tego typu informacje. Pani Anodina do Polski nie przyjeżdża – podkreśliła Woźniak. O wizycie Anodiny nie słyszał także rzecznik Ministerstwa Infrastruktury. – Jeśli chodzi o osoby towarzyszące w trakcie jutrzejszego spotkania z ministrem Grabarczykiem, nie ma na liście nazwiska Tatiany Anodiny – podkreślił.

Klich poza nawiasem
Jak mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” polski akredytowany przy MAK płk Edmund Klich, od dwóch tygodni nie jest on w żadnym zakresie przez rząd informowany o postępach w śledztwie. – Od dwóch tygodni nikt z rządu się ze mną nie kontaktował. Nawet minister Arabski, który obiecał mi różnego rodzaju spotkania – wyjaśnia, dodając, że odsuwany jest już także od wykładów w Dęblinie. – Jestem widocznie dla rządu niewygodny – dodaje.
Projekt raportu dotyczący przyczyn katastrofy rządowego Tu-154M, przygotowany przez MAK, liczy 210 stron i został przekazany Polsce 20 października. MAK sformułował w nim 72 wnioski dotyczące pośrednich i bezpośrednich przyczyn katastrofy smoleńskiej oraz siedem rekomendacji dla cywilnych służb lotniczych. Polskie uwagi ma przedstawić komisja pod przewodnictwem Jerzego Millera. Termin upływa 19 grudnia. Zostaną one następnie rozpatrzone przez Komisję Techniczną MAK. Jak zapewnia MSWiA, przepisy nie narzucają MAK żadnych terminów, w jakich powinien ustosunkować się do ewentualnych zastrzeżeń strony polskiej. Małgorzata Woźniak deklaruje, że strona polska będzie wnioskowała, aby – w przypadku nieuwzględnienia przez Rosjan uwag zawartych w opinii – do końcowego raportu dołączono treść opinii strony polskiej.

Marta Ziarnik, Anna Ambroziak

Nasz Dziennik

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s