Eksperci prezentują swoje badania


03.04.2011 08:53

Zacznę może od cytatu, który właściwie mówi wszystko: „Nawet gdyby nie uderzenie w drzewo, samolot wprowadzony na duże kąty prędkości i wysokości był praktycznie skazany na rozbicie się”. Taki napis możemy znaleźć nad zdjęciem pancernej brzozy i śmietnika wokół niej i obok zdania: „Brzoza złamana w wyniku uderzenia skrzydła Tu-154M w momencie katastrofy”. Z tych dwóch zdań, opublikowanych w specjalistycznym czasopiśmie „Lotnictwo” (nr specjalny 14/2011, s. 15) płynie wiele nauk. Jak pamiętamy, podobną myśl wyraził jeden z „ekspertów” neosowieckiego MAK-u podczas słynnej konferencji prasowej związanej z „raportem komisji Burdenki 2”, co zdziwiło nawet najgorliwszych przedstawicieli Ministerstwa Prawdy, którzy do wersji z pancerną brzozą przywiązani byli tak, jak ruski pijak do ruskiego płotu. Gdy więc usłyszeli od M. Morozowa, że i bez brzozy doszłoby do katastrofy, byli nieco skonfundowani, no bo bez brzozy ciężko jakby utrzymać się przy innej figurze stylistycznej.
Ciężko na zdrowy rozum, bo intelekt eksperta nie z takich opresji jest w stanie wyjść cało. Spoglądam bowiem na inny tekst specjalistów, którzy, jakimsik przypadkiem, do podobnych, co zacytowane wyżej, wniosków dochodzą, opisując końcówkę lotu tupolewa: „Samolot zadarł nos do góry pod kątem 18.9 stopni, ale wysokość nie rosła. Zamiast tego zaczął się przechylać w lewo i niemal w tym samym momencie zderzył się z owym nieszczęsnym drzewem, co gwałtownie przyśpieszyło obrót. Gdyby to zderzenie nie nastąpiło, samolot przypuszczalnie runąłby na ziemię kilka sekund później z powodu przeciągnięcia i zainicjowania korkociągu” (s. 12, artykuł M. Fiszera i J. Gruszczyńskiego). To dobrze, że polscy eksperci dochodzą do tych wniosków, co specjaliści radzieccy – to tradycja znana w poprzednim peerelu, zaś obecnie odświeżana właśnie w kontekście „badań dotyczących wypadku w Smoleńsku”.
Bezcenny jednak wydaje się wgląd supereksperta w całą sytuację, który potrafi się wnieść na poziom niemalże filozoficznej refleksji o… praprzyczynach: „Najważniejsze jest ustalenie, dlaczego członkowie załóg powietrznych popełniają błędy. Tylko dzięki wyeliminowaniu praprzyczyn powstawania błędów można wyeliminować ich popełnianie” (to oczywiście E. Klich, s. 14). Na błędy, rzecz jasna, narażeni są przede wszystkim mistrzowie (to podejrzewam tak, jak z wirtuozami, którzy się, trzymając logiki Klicha, mylą na koncertach). Dlaczego? Bo przesadnie wierzą w swoje mistrzostwo: „prawa fizyki wszystkich obowiązują takie same. Mistrzowie popełniają często katastrofalne w skutkach błędy, ponieważ dopuszczają do krytycznych sytuacji. Przesadna wiara we własne „mistrzostwo” powoduje nonszalanckie podejście do problemów bezpieczeństwa”. Z tego więc wynika, że pilot, który nie jest mistrzem jest w stanie lepiej latać niż mistrz. To tak jak zwykły muzyk jest w stanie zagrać sprawniej od wirtuoza. Im mniej zatem ćwiczeń, tym lepiej ktoś je wykonuje, prawda?
Jak to wszystko, co napisali eksperci w „Lotnictwie” możemy podsumować? Chyba tak: jeśli więc nawet pancernej brzozy nie było, to i tak mistrzowie nie wiedzieliby jak wylądować, bo mistrzowie z reguły nie dbają o bezpieczeństwo, uważając się za debeściaków, umiejących lądować na czuja w krytycznych sytuacjach – zwłaszcza gdy wiozą delegację prezydencką. Piszę „chyba”, gdyż na okładce tego specjalnego nr-u „Lotnictwa” ze zdjęciem goleni i odwróconych kół, podano: „Przypuszczalny przebieg katastrofy pod Smoleńskiem”. Naiwnością byłoby jednak sądzić, że za rok będzie następny nr „Lotnictwa”, gdzie np. będzie „Przypuszczalny przebieg zamachu na delegację prezydencką”. Nie od takich rekonstrukcji są polscy eksperci.
P.S. (Warto posłuchać)

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s