Kilka wyjątkowych zagadek


06.04.2011 18:16

Zagadka 1. „Ci oficerowie, którzy lecieli z p. Prezydentem, czyli oficerowie osobistej ochrony i p. Prezydenta Kaczyńskiego, i p. Prezydentowej i p. Prezydenta Kaczorowskiego, z tego, co wiemy, posiadali (broń z ostrą amunicją – przyp. F.Y.M.)”, mówi A. Kwiatkowski na jednym ze spotkań po prezentacji filmu „Mgła” (http://www.youtube.com/watch?v=TEqpItOBTa4&feature=related).

Wiemy też, że Ruscy nie przekazali stronie polskiej kamizelek kuloodpornych oraz broni dziewięciorga pracowników BOR-u, którzy 10 Kwietnia lecieć mieli z delegacją prezydencką (http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/rosja-nie-oddala-broni-borowcow-z-tu-154,1554536). Można by więc zapytać: a dlaczego, skoro rzekomo tej broni nikt nie użył 10 Kwietnia? Odpowiedzi na to pytanie mogą być różne. Dlatego że np. w Federacji Ros. brakuje broni i każdy gnat się przyda. Dlatego że komuś się spodobały eleganckie glocki borowików. Płk. Z. Rzepa rzecze nieco skomplikowanie, że „trwają ważne badania w Moskwie” np. „balistyczne”. Odpowiedź zaś najprostsza nasuwa się taka, że: z tej broni strzelano do ruskich czekistów. Strzelano m.in. w obronie polskiego Prezydenta, gdy na „zapasowym” lotnisku dokonano terrorystycznego ataku na polską delegację.

Zagadka 2. Jak wyglądał przelot tupolewa 9 kwietnia? „Raport komisji Burdenki 2” na s. 81 pokazuje w tabelce „pracę” wieży z ruskimi szympansami, ale o ile mówi dokładnie co do minuty o 7 kwietnia, o 8 kwietnia i nawet o 10 Kwietnia (na tyle, na ile ruska narracja pozwala), to akurat o 9-tym wcale nie mówi, jakby nikogo na lotnisku nie było, zwłaszcza w wieży. Mieli wolne, wódkę pili? Czy może pracowali bez rejestracji na dziwnych szpulach? O locie rekonesansowym (tej samej co 10 Kwietnia!) polskiej załogi, tylko że pustym tupolewem, mówi, choć w dość oszczędnych słowach, tenże sam „raport” (s. 26; w ruskim jest też na s. 26, a w ang. wersji na s. 20):
Na zapytanie Komisji o przebieg wstępnego przygotowania załogi przed lotem na lotnisko Smoleńsk „Północny”, strona polska przedstawiła informację,że przygotowanie do tego lotu załoga przeprowadziła samodzielnie 09. 04. 2010. Wyniki przygotowania załoga przedstawiła dowódcy pułku i dowódcy eskadry. Zapisy o przeprowadzeniu przygotowania, rozpatrywanych problemach, wykorzystanych materiałach i wynikach kontroli przez przełożonych gotowości załogi do wylotu nie były dokonywane. Podczas przesłuchania dowódca eskadry oświadczył, że prowadzenie kontroli gotowości podwładnych mu załóg nie należy do jego obowiązków. W pododdziale znajduje się dziennik zadań (przedstawienie wyników wstępnego przygotowania i gotowości załogi), wypełniany przez dowódcę statku powietrznego, w którym widnieje wpis tylko o składzie załogi, numerze zadania lotniczego (rozkazu) Nr 69/10/101 i rodzaju lotu. Dalej znajduje się rubryka z podpisem dowódcy statku powietrznego o gotowości załogi”. Z tego fragmentu możemy wnioskować, że był to przelot-widmo, czyli dokumentację o nim zniszczono lub utajniono. Nie tylko w Rosji. Także w Polsce. (Musimy sobie coraz wyraźniej i głośniej mówić, że tu nad Wisłą, w Polsce są kooperanci zamachowców. Świadomi i niewykluczone, że dobrowolni.)
Rozmowy w kokpicie z tego właśnie rekonesansowego lotu z 9 kwietnia 2010 Ruscy wykorzystali do spreparowania dialogów w kokpicie z czasu „podejścia na Siewiernyj” z 10 Kwietnia 2010, miksując je z rozmowami z 10 Kwietnia, które w pewnym momencie musiały się zakończyć decyzją o locie na zapasowe lotnisko (tam, gdzie dokonano ataku na polską delegację).
Zagadka 3. Jak podzielono delegację prezydencką na Okęciu? Czy Prezydent leciał jakiem-40 pilotowanym przez śp. gen. Błasika (to stąd się wziął „Błasik w kokpicie” w ruskiej narracji, tylko że czekiści umieścili „pijanego” polskiego dowódcę sił powietrznych „bez pasów w kokpicie tupolewa”, jak wiemy), czy też tupolewem pilotowanym przez śp. A. Protasiuka? Ruscy prokuratorzy pytają p. Martę Kaczyńską (za pośrednictwem polskiej prokuratury): „co robił L. Kaczyński na pokładzie tupolewa?” (film „Lista pasażerów”) Pytanie to brzmi zgoła absurdalnie w kontekście ruskiej narracji z JEDNYM samolotem, ale jeśli weźmiemy pod uwagę scenariusz z rozdzieleniem na Okęciu delegacji na DWA samoloty (pomijam jaka-40 dziennikarzy), to pytanie to brzmi zupełnie sensownie. Ruscy mogli wszak otrzymać (mylącą) informację, że Prezydent poleci jakiem-40 i dlatego nie traktowali lotu tupolewa jako posiadającego status HEAD (http://www.rp.pl/artykul/594191.html).
Zagadka 4. Jak Ruscy wynegocjowali 10 Kwietnia z gabinetem ciemniaków, że ustali się narrację wypadkową i to dotyczącą jednego samolotu, a nie dwóch? Czy Kreml zastraszył ciemniaków, czy też ciemniacy spontanicznie, bez przymusu przyjęli kremlowską narrację, deklarując, że nie dopuszczą, by prawda o zbrodni smoleńskiej wyszła na jaw?

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s