Zwycięzca śmierci


23.04.2011 07:22

Niejednokrotnie w obliczu śmierci ogarnia nas jakaś bezradność, tak jakbyśmy nie wiedzieli, że jest Ten, który ją zwyciężył. Czasami zadajemy sobie pytanie, dlaczego aż taka Męka była potrzebna, by odkupić nasze ludzkie grzechy – widocznie innej drogi nie było. Tylko czyjeś cierpienie, a w tym wypadku niewysłowione cierpienie Zbawiciela, jest w stanie przemawiać do serca człowieka wprost i zarazem tak, by samo to serce uległo przemianie, tzn. by nasze sumienie drgnęło, poruszyło się. I byśmy pojęli, co to znaczy żyć, istnieć, działać, pracować. Co to znaczy? To znaczy miłować.
W uszach nieraz mi brzmi powtarzana z naciskiem fraza z różnych homilii Jana Pawła II: „do końca” – w kontekście „do końca umiłował”, „do końca ich umiłował”, „do końca nas umiłował”. Chrystus umiłował do końca – każdego z nas. Oddając więc nawet swoje życie za nas i pokazując drogę poprzez swoje Cierpienie do Zmartwychwstania. Także naszego zmartwychwstania. Podążając więc za Chrystusem wiemy, że Jego Miłość (ta „do końca”) jest taka, że śmierć jest tylko przejściem do Nowego Życia. Pamiętajmy o tym, gdy myślimy nie tylko o naszej śmierci, która kiedyś przecież nastanie, ale i o męczeńskiej śmierci tych, którzy odeszli 10 Kwietnia.
Śp. Z. Herbert kiedyś z bólem mówił przed laty (pierwsza połowa lat 90.), że współczesna Polska tak Bogiem a prawdą nie odzyskała wolności, gdyż wolność bez krwi przelanej niewiele jest warta. Innymi słowy nie da się zbudować wolnego kraju na iluzji wolności. Wolność musi być autentyczna. Podobnie niepodległość. I zarówno wolność, jak i niepodległość muszą Polacy osobiście, całymi sobą czuć. Ta uwaga Herberta zdezaktualizowała się po części 10 Kwietnia. Krew za Polską wolność i niepodległość została wtedy przelana. Nam, to jest tym, którzy ofiarę tych poległych traktują z pełną powagą i czcią, pozostaje teraz, gdy Polska w jakiś sposób została złożona do grobu i jakby nie istniała, przypomnieć sobie inne ważne słowa „Jeszcze Polska nie umarła, póki my żyjemy”. I mam nadzieję, że z pomocą Zmartwychwstałego, z pomocą Tych, którzy już cieszą się pokojem w Domu Ojca, z pomocą Jana Pawła II, który swoją posługą tak zmienił Polskę, świat, Lud Boży – tak się stanie.
Ofiara 10 Kwietnia z jednej strony staje się kresem i niesie przerażenie ogromem cierpienia niewinnych ludzi. Z drugiej jednak niesie przecież nadzieję na powstanie z martwych całej naszej Ojczyzny. Skoro więc Jezus Chrystus żyje, „Zwycięzca śmierci, piekła i Szatana” – to i my powinniśmy siłę do pełnego życia, siłę do wolności i niepodległości, czerpać z Mocy Chrystusa. Alleluja!
Zmartwychwstanie
Radości Bożej i pogodnych Świąt Wielkiej Nocy 2011 życzę PT. Blogerom, Komentatorom, Czytelnikom i wszystkim ludziom dobrej woli. (Ludziom złej woli zaś życzę, by miłosierny Chrystus przemienił ich serca, nim będzie za późno :))
Sursum corda!

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s