Mapa Smoleńsk-Siewiernyj cd.


2011-05-01 00:28

Pod wpisem na S24, w którym przedstawiłem mapę Smoleńsk-Siewiernyj, Sceptyczny Wierzyciel i Paes64 zwrócili mi uwagę na niedokładności, które się na niej znalazły. Sprawdziłem podane przez nich informacje. Program Google Earth dobrze nanosi współrzędne geograficzne, natomiast gorzej jest z wpasowaniem w nie zdjęć satelitarnych. Można to szybko sprawdzić, porównując zdjęcia tego samego obszaru wykonane w różnym czasie. Przesunięcia pomiędzy zdjęciami są rzędu kilku metrów, a sporadycznie nawet większe.

Pojawił się zatem problem: w jaki sposób sprawdzić „położenie” zdjęcia z 11 kwietnia względem współrzednych geograficznych i jak, ewentualnie, to położenie skorygować.

Skoro na zdjęcie naniosłem dane z raportu, więc również te dane wybrałem jako podstawę do skorelowania zdjęcia z wybranymi punktami. MAK za punkt zerowy przyjął środek początku pasa startowego, drugim punktem odniesienia był marker wewnętrzny (BPRM – w raporcie są jego współrzędne geograficzne). Zrobiłem tak samo. Naniesioną na zdjęcie ścieżkę podejścia zgrałem z osią pasa startowego; znając odległość markera BPRM od początku pasa (1050 m), mogłem już dokładnie podłożyć zdjęcie pod zaznaczone na mapie punkty. Tym sposobem jakiekolwiek nieścisłości, przesunięcia i inne „dziwności” na tej mapie będą wyłączną zasługą MAK.

Skorygowane w ten sposób przeze mnie mapy są do pobrania w dwóch wersjach: mapa pełna (8 MB) i jej fragment, obejmujący tylko miejsce katastrofy (1MB).

Najważniejsze dane, które wykorzystałem przy opracowywaniu mapy, podane są w Tabeli 1 (s. 92 polskiej wersji raportu), szczególnie w jej początkowej części, gdzie oprócz odległości od punktu zerowego znajdujemy też współrzędne geograficzne niektórych miejsc katastrofy.

Tabela 1.
Wykaz odłamków statku powietrznego

L.p. Nazwa fragmentu S podł.
(m)
 Z boczne
(m)
1. BPRM (Kurs lądowania 259˚) N54˚ 49.538’ E032˚03.612 1050 0
2. Miejsce zderzenia Nr 1 samolotu z drzewem, H=10,8 m
(N54˚49.521’ E032˚03.650’ – brak w wersji polskiej)
1100 -35
3. Miejsce zderzenia Nr 2 samolotu z drzewem, H=4,1 m   931  -58
4. Miejsce zderzenia Nr 3 samolotu z grupą drzew   925 -47
5. Miejsce zderzenia Nr 4 samolotu z grupą drzew   871 -55
6. Miejsce zderzenia Nr 5 samolotu z grupą drzew   872 -28
7. Miejsce zderzenia Nr 6 samolotu z drzewem H=4,8 m   854 -33
8. Fragmenty lewej konsoli skrzydła w pniu drzewa, H=5 m
N54˚ 49.494’ E32˚03,422’
  856 -61

W trakcie nanoszenia tych punktów na mapę zrobiłem tabelkę odległości (w linii prostej) dwóch brzóz (pkt 2 i 8) od markera BPRM (pkt 1). Policzyłem odległość w linii prostej, ponieważ układ, w jakim podane są wartości w tabeli, jest obrócony w stosunku do układu geograficznego, a – jak wiadomo – odległość dwóch punktów jest niezmiennikiem obrotu układu współrzędnych. Zatem odległość policzona bezpośrednio ze współrzędnych geograficznych powinna być równa tej policzonej w układzie osi pasa startowego (dwie ostatnie kolumny w tabeli 1).

Oto porównanie wyników:

Odległość w układzie współrzędnych geograficznych (m) Odległość w układzie osi pasa startowego
(m)
Różnica
(%)
BPRM – miejsce zderzenia Nr 1 samolotu z drzewem, H=10,8 m 52 61 17.3
BPRM – fragmenty lewej konsoli skrzydła w pniu drzewa, H=5 m 220  203 7.7
miejsce zderzenia Nr 1 – pień drzewa, H=5 m 249 245  1.6

To nie są drobne pomyłki. Takie różnice w dokładności pomiaru odległości wskazują, że nie są one spowodowane jedynie metodą pomiaru, co absolutnie dyskwalifikuje podane w tabeli wyniki.

Odległości te zmierzone bezpośrednio na mojej mapie wynoszą odpowiednio: 52 m, 220 m i 249 m (z dokładnością do 1 m).

W ciągu miesięcy od opublikowania raportu MAK upowszechniła się opinia, że raport co prawda zawiera wiele nieścisłości i zaniedbań, ale nie ma w nim elementarnych błędów. W końcu to oficjalny dokument przygotowany i podpisany przez znanych z imienia i nazwiska ekspertów. Też tak uważałem, do czasu opracowania tej mapy. Trudno uwierzyć, ale w raporcie znajdują się zupełnie elementarne błędy.

Arogancja, bezczelność i poczucie bezkarności przeważyły nad zachowaniem pozorów. Tylko tak potrafię wytłumaczyć sobie obecność tych prymitywnych błędów w oficjalnym piśmie mającym wyjaśnić tak wyjątkową katastrofę. Komisja MAK liczyła zapewne na „wyrozumiałość” polskich kolegów sprawdzających wyniki ich pracy. Trzeba przyznać, że nie myliła się. Jak okazuje się, polscy koledzy nie tylko nie badali miejsca katastrofy, ciał ofiar, wraku samolotu, ale nawet nie zadali sobie trudu sprawdzenia opisu miejsca katastrofy przysłanego im przez rosyjską komisję. Powinniśmy zapamiętać nazwiska tych „ekspertów”, dla których elementarna trygonometria ma konotacje polityczne i zagraża dobrym stosunkom polsko-rosyjskim.

KaNo, Gazeta Polska

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s