Bohater Czerwonej Gwiazdy


02.05.2011 21:38

10-04-2010 na łamach „Czerwonej Gwiazdy”, centralnego organu ruskiego Ministerstwa Obrony ukazał się wywiad z szefem sił powietrznych neo-ZSSR, czyli FR, gen. Aleksandrem Zielinem w przeddzień święta wojsk obrony powietrznej (http://www.redstar.ru/2010/04/10_04/1_01.html). Sam wywiad może nie należy do szczególnie ciekawych, bo jest to klasyczne wojskowe ględzenie o sprzęcie, gotowości, reformach, modernizacji etc. oraz o przeprowadzonych manewrach (przy okazji możemy dowiedzieć się, jak wiele ich w 2009 r. było: «Кавказ-2009», «Запад-2009», «Ладога-2009», «Воздушные силы-2009», «Взаимодействие-2009», «Мирная миссия-2009») – ale sama postać należy, jak sądzę, do kluczowych, jeśli chodzi i o „smoleńską historię”, i o neoimperialne działania współczesnej Rosji.
Zielin, jako ciekawostkę dodam, służbę w sowieckich siłach powietrznych zaczął w drugiej połowie lat 70. w NRD, w Eberswaldzie, gdzie stacjonowała (do czasu opuszczenia Niemiec po rokowaniach „2+4”) część armii czerwonej. Nie będę jednak wchodził w szczegóły jego wojskowej kariery, o której można poczytać choćby tu (http://www.lenta.ru/lib/14199671/) – mówiąc krótko z dojściem Putina do władzy, zaczął pełnić wysokie stanowiska dowódcze – zwrócę uwagę na to, co się stało, po 9 maja 2007 r., a więc gdy został mianowany przez cara na dowódcę sił powietrznych (choć szefował ruskiej awiacji już od sierpnia 2002 r.).
Otóż w czerwcu 2007 r. Ruscy zaczynają przygotowywać się do zbrojnej inwazji na Gruzję, zaś 17 sierpnia 2007 Putin oficjalnie ogłasza wznowienie (przerwanych w 1992 r.) „dyżurów lotnictwa strategicznego” nad terytorium Rosji. Chodzi o kilkanaście uzbrojonych bombowców dalekiego zasięgu, którym towarzyszą samoloty wspierające i powietrzne tankowce. To za czasów Zielina nasilają się prowokacyjne zachowania ruskiego lotnictwa wobec państw zachodnich (wkraczanie w brytyjską, amerykańską i inne przestrzenie powietrzne – także przez wspomniane bombowce dalekiego zasięgu).
No i w 2008 r. dochodzi do inwazji na Gruzję związanej m.in. z działaniami ruskiego lotnictwa dowodzonego właśnie przez Zielina (loty bojowe ponoć prowadzili najlepsi piloci z Achtiabińska i Lipiecka, ale i tak Gruzini strącili trochę ruskich maszyn oraz przestarzałych, sowieckich UAV-ów). Wprawdzie marsz ruskich wojsk na Tbilisi zostaje wtedy przerwany (szczególnie dzięki odważnej akcji śp. L. Kaczyńskiego (co nie tylko Miedwiediew i Putin, ale i Zielin także musiał zapamiętać)), niewykluczone jednak, iż Ruscy szykują się do od jakiegoś czasu do kolejnego uderzenia na Gruzję. Od połowy 2010 r. instalują na zajętych przez siebie gruzińskich terytoriach coraz więcej uzbrojenia (http://konflikty.wp.pl/kat,1020375,title,Rosja-rozmieszcza-rakiety-wokol-Gruzji,wid,12561030,wiadomosc.html?ticaid=1c3bd), zaś min. obrony FR stwierdził buńczucznie w Waszyngtonie we wrześniu 2010, że w przyszłości rozbicie i zajęcie Gruzji zajęłoby jeszcze mniej czasu niż poprzednio (http://kp.ru/daily/24559/734305/). Nawiasem mówiąc, ruskie lotnictwo w 2010 r. we wrześniu właśnie wróciło (witane kwiatami przez okolicznych mieszkańców) na Ukrainę na poligon NITKA (http://www.altair.com.pl/start-5069), tak więc „metodą salami” Kreml odcina plasterki „odłączonych” od dawnego ZSSR regionów i włącza w swój obszar wpływów, kładąc na swojej patelni.
Jeśli zaś chodzi o „smoleński” wątek (por. też: http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/trop-dla-dziennikarzy-sledczych.html), to – pomijając, dość oczywistą, kwestię logistyki akcji z uprowadzeniem polskiej delegacji (w tym szefa polskich sił powietrznych oraz innych wysokich rangą wojskowych) i skierowaniem na zapasowe lotnisko, tą skomplikowaną operacją przecież ktoś musiał dowodzić (http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/blitzkrieg-z-10042010.html) i ja właśnie typowałbym Zielina – to tenże Zielin w 2003 r. został członkiem zarządu dyrektorów OAO „Tupolew”, zakładów zajmujących się (jakby ktoś nie wiedział) remontami polskich rządowych samolotów – zakładów, z którymi szczególnie zaprzyjaźnił się w 2007 r. ówczesny prezydent FR (co widać na załączonym obrazku).
telegram
Parę lat później, bo w 2006 r. OAO „Tupolew” znalazł się w (powołanej do życia dekretem Putina, rzecz jasna) „Połączonej Korporacji Lotniczej”, czyli tzw. OAK (http://www.uacrussia.ru/en/corporation/top_management/board_of_directors/index.php?id4=140) (http://www.uacrussia.ru/common/img/uploaded/disclosure/Affilates_list_2q10.pdf), zaś Zielin od r. 2008 zasiada w zarządzie tejże korporacji (w tym zarządzie jest też Siergiej Iwanow). Oczywiście ta korporacja ma tyle wspólnego z korporacjonizmem, co ruski system ekonomiczny z kapitalizmem, ale ważne jest to, że w ruskiej przyrodzie nic nie ginie.
P.S. Jakby ktoś się dziwił tytułowi posta, to Zielin otrzymał wiele odznaczeń i orderów (także za działania w Gruzji, ma się rozumieć). Między innymi „Czerwonej Gwiazdy”. Zwracam na to uwagę, bo niektórym ludziom wydaje się od pewnego czasu, że komunizmu już nie ma.
r

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s