Mapa Smoleńsk-Siewiernyj – wnioski


2011-05-03 05:39

Podczas pracy nad mapą natrafiłem na niespodziewaną niespodziankę. Okazało się, że dla niektórych punktów MAK podał dwa położenia – do wyboru. Różnice wahają się od kilku do kilkunastu metrów. Przy czym, co jeszcze ciekawsze, największa różnica występuje dla najmniejszej odległości (17.6%), a najmniejsza dla największej (1.6%). Dokładna analiza w poprzedniej notce: Mapa Smoleńsk-Siewiernyj cd.

Taki rozkład błędów świadczy, że przyczyną ich wystąpienia nie był błąd systematyczny, a błąd przypadkowy. W tym miejscu kilka słów wyjaśnienia, ponieważ stosowana tutaj terminologia może być myląca. Błędy systematyczne (bez wnikania w szczegóły) spowodowane są najczęściej metodą pomiaru i użytymi przyrządami pomiarowymi, powtarzają się regularnie przy każdym pomiarze. Błędy przypadkowe to błędy niepowtarzalne. Przyczyną błędu przypadkowego może być na przykład zarówno „mierniczy pijany” – błąd przypadkowy niezamierzony, jak i „mierniczy przekupiony” (np. przez Kargula), który urwie (Pawlakowi) kawałek miedzy – błąd przypadkowy zamierzony. Jak widać „przypadki” mogą być różne.

Wracam zatem do tematu. Warto zauważyć, że mimo „wędrówki” dwóch brzóz (pierwszej i tej, na której samolot stracił fragment skrzydła) odległość pomiędzy nimi się nie zmienia (błąd 1.6%). Jest to pierwszy wyraźny sygnał, że błąd przypadkowy nie był zupełnie „przypadkowy”. Po takim sygnale postanowiłem porównać na mapie położenie tych dwóch brzóz, podane przez MAK w tabeli 1.

Czerwone kwadraty to położenie wyznaczone z podanych w raporcie współrzędnych geograficznych, a żółte z podanych (również w raporcie) dległości od początku pasa. Teraz widać wyraźnie, że obie brzozy, przy zachowaniu odległości pomiędzy nimi, „przysunęły” się do trajektorii TU-154M podanej przez MAK. Łatwo zauważyć, że bez tego przesunięcia, samolot nie mógł stracić w zderzeniu z drugą brzozą jednej trzeciej skrzydła.

Trudno mi uwierzyć w tak zsynchronizowane przypadki, więc zacząłem szukać dalej. Przejrzałem ponownie zdjęcia „feralnej” brzozy, która, jak widać na mapie, przebyła największą odległość, zwracając teraz większą uwagę na jej sąsiedztwo. Szczególnie zainteresowały mnie dwa zdjęcia z kolekcji Amielina.
Fragment pierwszego z nich:

Na zdjęciu tym za feralną brzozą widać inne drzewo, które, podobnie jak ona, nie zostało ścięte, ale złamane. Świadczą o tym drzazgi oderwane wraz z korą od pnia i korony – leżące, a właściwie opierające się o pień.
Zastanowiło mnie, że korony tych drzew położyły się w tym samym kierunku – poprzecznie do trajektorii TU-154M. Widać to dokładnie na fragmencie drugiego zdjęcia:

Nie jest chyba złudzeniem moje przeświadczenie, że oba drzewa zostały uderzone z tej samej, południowo-wschodniej, strony?

Na tych zdjęciach widać również, że pomiędzy tymi dwoma złamanymi drzewami, jak gdyby nic, rosną inne, nietknięte. Trudno więc założyć, że mógł tego dokonać jeden obiekt.

Jakie wnioski wyciągam?

Wydaje mi się, że w „pakiecie” z obliczeniami rozkładu szczątków samolotu zrobionymi przez Kaczazupę: Prostowanie banana, czyli co komputer może wyczytać ze zdjęcia oraz Rozważaniami o kierunku Tommy Lee, znacznie wzmocniona została opinia (popularna wśród wielu osób zajmujących się katastrofą), że nie doszło do zderzenia samolotu z „tą” brzozą. Oczywiście nie potrafimy całkowicie zakwestionować zderzenia, ale powoli i konsekwentnie zbierane argumenty zaczynają chyba przeważać szalę prawdopodobieństwa na korzyść scenariusza, w którym samolot nie miał kontaktu z brzozą Anodiny. Nawet nie próbuję snuć przypuszczeń, jakie „obiekty” złamały te drzewa. Dzisiaj, z powodu braku jakichkolwiek informacji, „zamrażam” to pytanie.

KaNo,  Gazeta Polska

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s