Czas na nową narrację


04.04.2011 13:10

Jeśli z Okęcia wystartowały (oprócz dziennikarskiego jaka-40) dwa samoloty, to Ruskim i ich wasalom w naszym kraju pozostaje teraz uznać, że nad Siewiernym te dwa samoloty w gęstej mgle się zderzyły, bo gen. Błasik był pijany, a mjr Protasiuk jako „debeściak” kozakował, a poza tym był pod naciskiem Prezydenta, którego obecnością na pokładzie tupolewa ruscy prokuratorzy byli zdziwieni

(relacja p. M. Kaczyńskiej w filmie „Lista pasażerów” (http://www.youtube.com/user/pomniksmolensk?feature=mhum)).

PolsatNews 3.03.2011
PolsatNews 3.04.2011
Proponuję więc mediom takie rozwiązania: oba samoloty nie miały zgody na lądowanie (tu relacje ruskich kontrolerów i nowe stenogramy „rozmów na wieży” („najprawdziwsze”) w biegu opublikowane i przez MAK, i przez TVN24), obu załogom zalecano zapasowe lotniska, obie załogi kategorycznie odmówiły. Co było dalej?
Relacja dowódcy iła-76, który nareszcie uzyskał zgodę przełożonych na udzielenie wywiadu polskiej prasie: „Pokazywałem im na własnym przykładzie, że nie da się wylądować na Siewiernym, że to grozi rozbiciem się w drobny mak. Grozi zejściem ze ścieżki i skierowaniem lewego skrzydła pionowo w dół, jeśli nie lądowaniem na plecach. Następnie chciałem ich eskortować na zapasowe lotnisko Wnukowo, gdzie już czekała delegacja z podenerwowanym całą niezręczną sytuacją prezydentem Miedwiediewem i premierem Putinem, których zawiadomili poruszeni do żywego kontrolerzy lotów. Niestety załogi obu polskich samolotów odpowiadały na moje komunikaty w niezwykle wulgarny sposób. Takich słów nawet w naszej armii się nie używa, jakich użyto wobec mnie wtedy i to wielokrotnie, nawet nie będę cytował, bo do teraz mnie ciarki przechodzą na wspomnienie. Wstrząśnięty i zszokowany oddaliłem się znad Siewiernego, spodziewając się, że przez upór i husarską fantazję Polaków może dojść do straszliwej katastrofy. No i oczywiście doszło”) (całość ekskluzywnego wywiadu w „GW” (dodatek „Wysokie obcasy” pt. „Ostateczna prawda o 10 kwietnia 2010”; przy okazji dowódca iła-76 opowiada o swoich radosnych młodzieńczych latach w sowieckiej armii).
Gubernator Obwodu Smoleńskiego przed kamerami TVN24: „o 8.38 usłyszałem dziwne odgłosy różnych silników – przerzedziła się wtedy nieco mgła i dostrzegłem jaka-40 oraz tupolewa 154-m z numerem bocznym 101, jak dokonują niezwykłych akrobacji nad Smoleńskiem; powiedziałem do mojego rzecznika: „Czy oni wszyscy tam się popili przed tymi uroczystościami? Jak oni chcą na nie zdążyć? Co w ogóle z tego wszystkiego będzie? Oj, żeby do jakiegoś nieszczęścia nie doszło, żeby nie doszło…” Rzecznik gubernatora (stojący obok): „Tak rzeczywiście powiedział pan gubernator, bardzo zdziwiony tym widokiem, a ja nieco ściszonym głosem dodałem: „Nie będziemy mogli o tym powiedzieć Polakom, bo byłby wstrząs w ich kraju.” A pan gubernator: „Jak długo jednak zdołamy to zachować w tajemnicy? Czy nasi koledzy w Warszawie nam w tym pomogą?””
Komentarz A. Michnika: „Oszczędzono nam przez rok brutalnej prawdy o pijackiej akcji załóg nad Smoleńskiem. Dłużej jednak nie dało się tej prawdy chować pod kirem żałoby”. T. Lis: „Szok w całej Polsce. Szok na świecie. Myśleliśmy, że to wypadek, a to była pijacka burda w powietrzu.”
Relacja W. Batera z godz. 8.56 pol. czasu (odnaleziona szczęśliwie w archiwach PolsatNews, a nieemitowana po interwencji premiera D. Tuska, który przychylił się do prośby Moskwy, by pozostać przy wersji z nieszczęśliwym wypadkiem tupolewa we mgle i lesie): „Dosłownie przed sekundą dostałem nerwowy telefon z Siewiernego, że dzieją się nad lotniskiem przedziwne rzeczy. Dzwonił do mnie pewien zaufany informator, z trudem łapiący oddech i mogący wymówić słowa. Jak usłyszał od anonimowego, naocznego świadka z milicji dwa samoloty krążą jak te sępy nad lotniskiem. Powtarzam, to jest relacja nieoficjalna na razie, ja ją odbieram tu, w Katyniu i jeszcze ją będę weryfikował. Ten świadek użył określenia „jak te sępy”, chyba nawet powiedział „biało-czerwone”. Krążyły, wykonały ze cztery okrążenia i przy czwartym w końcu przypadkowo wpadły na siebie i doszło do niezwykłej katastrofy. Tyle wiem na ten moment.”
W „Superwizjerze” (wydanie specjalne – kwiecień 2011) nowe relacje świadków z okolic lotniska: „widzieliśmy wyraźnie dwa polskie samoloty – po co one tak krążyły?”. Nadzwyczajne wydanie „GW” na 10 kwietnia 2011 r.: „Błasik chciał zdążyć do Katynia przed prezydentem Kaczyńskim”. Reportaż „Wprost”: „Krwawy wyścig do Katynia”, „Fakt”: „Lotniczy rollercoaster z ofiarami. Uwaga: niepublikowane drastyczne zdjęcia przekazane przez FSB”, „Rz”: „Rozdzielenie delegacji przyczyną tragedii”, „Dziennik”: „Błasik chciał dać szkołę Protasiukowi”.
Konferencja prasowa prokuratora generalnego i premiera: „Dzisiaj doszło do ostatecznej kompromitacji wszystkich teorii spiskowych.”
* * *
-DOWÓDCA JAKIEM WYLĄDOWAŁ?
-DOWÓDCA?
-TAK, JAKIEM WYLĄDOWAŁ?
-TAK, WYLĄDOWAŁ, ALE NIE WIEM, KTO TAM PROWADZIŁ TEGO JAKA.
-ROZUMIEM, ALE PRAWDOPODOBNE DOWÓDCA BYŁ W JAK-U. NIE JESTEM TEGO PEWIEN.
– ALE DOWÓDCA NASZ, DOWÓDCA SIŁ POWIETRZNYCH ?
-TAK.
-AHA.
-DOWÓDCA SIŁ WYBIERAŁ SIĘ W DELEGACJĘ.
– A, TO,TO…
– TYLKO NE WIEM JAKIE BYŁO ROZŁOŻENIE NA SAMOLOTY (niezr.).
– A WCZEŚNIEJ BYŁO, ŻE DOWÓDCY BĘDĄ LECIEĆ JAKIEM.
-DOBRZE, ZARAZ, ZARAZ, SPRAWDZAM, PANIE GENERALE, ZARAZ SPRAWDZAM TO WSZYSTKO. DOBRZE, DZIĘKUJĘ.
P.S. Dziękuję komentatorce Bzik za screeny z wczorajszego programu informacyjnego PolsatNews.

freeyourmind.salon24.pl

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s